Autor Wątek: Skutecznosc modlitwy  (Przeczytany 29 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Żdan

  • Moderator Globalny
  • Zaawansowany użytkownik
  • Wiadomości: 278
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg, Ród, Przyroda
    • Zobacz profil
    • Kultura aryjska
Odp: Skutecznosc modlitwy
« Odpowiedź #2 dnia: 2019-10-30, 00:55:09 »
Dawniej często wykonywałem modlitwę proszącą (zazwyczaj w sytuacjach "podbramkowych") i nigdy na niej się nie zawiodłem.

Teraz rzadko modlę się w znaczeniu zwracania się do Boga słowami.

Zgadzam się z poglądem, że modlitwa prosząca w zasadzie jest nierozwojowa. Argumentuje się to w ten sposób, że skoro Bóg jest naszym doskonałym Ojcem, to zawsze, w każdej chwili daje nam to, co dla nas najlepsze, więc nie ma sensu o cokolwiek prosić. To tak, jakby dziecko prosiło rodziców o zakup książek i przyborów do szkoły. Dobrzy rodzice wiedzą, że to jest potrzebne i sami przygotowują je dla dziecka już wcześniej. Tym bardziej Bóg, który jest wszechmogący i wszechwiedzący: )

W tym sensie modlitwa prosząca to niższy pułap świadomości, trochę na zasadzie 'jak trwoga to do Boga'. Ale jest pomocna w rozwiązywaniu problemów.

No właśnie, uświadomiłem sobie przy okazji, że nie zdarzają mi się już sytuacje "podbramkowe", więc i o nic prosić nie muszę. Poza tym wiem, że to wszystko moja kreacja, że Bóg dał mi klejnot do spełniania życzeń (umysł), a moim zadaniem jest nauczyć się czynić właściwy użytek z tego klejnotu.

Natomiast dużo bardziej rozwojowa jest modlitwa dziękczynna, otwiera nas na wszystko, co najlepsze.

Więc po co prosić? Lepiej od razu dziękować. Bóg nie chce, żebyśmy prosili Go o cokolwiek, żebyśmy stawiali się w roli poddanych, żebraków itd. Myślę, że chce (czy raczej: Jego wolą jest), abyśmy czerpali z bogactwa, które nam daje. Jest ono, oczywiście, nieograniczone.

Ojcze mój istniejący wszędzie. Jam jest córka Twoja, ku Twojej radości, sobą Twoją sławę pomnożę. (z pustelnicy Anastazji)

Offline JarekC

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 80
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Skutecznosc modlitwy
« Odpowiedź #1 dnia: 2019-10-23, 03:40:46 »
Hej ! :) To ja zaczne temat od watku zwiazanego z modlitwa.
Swiadectwa skutecznosci roznych metod. Bardzo dobry i wazny temat ktory rozpoczal Leszek. Dobry bo mowi o czyms korzystnym, pozytywnym i wazny bo moze byc inspirujacy i zachecajacy do prob poprawy, znalezienia rozwiazania w sprawach ktore sa pilne, wazne. Wiadomo tez ze nie kazda praktyka, metoda moze byc dobra i skuteczna dla wszystkich. Dlatego swiadectwa skutecznosci roznych metod sa pomocne.

Z lektury ksiazek Leszka nauczylem sie o  tym z modlitwa jest, ogolnie mowiac, rozmowa z Bogiem. Tak to czuje i rozumiem. Po jakims czasie zaczalem zauwazac ze z ta praktyka wiaze sie uwaga skupiona na sobie i na tym co czuje i co sie ujawnia w postaci uczuc, inspiracji, mysli, uswiadomien. Zwiazana z tym szczerosc i pokora uznajaca ze istnieje Swiadomosc (Bog) do ktorej moge sie zwrocic i ktora jest mi przyjazna i zyczliwa. I nie chodzi tu o postawe rozczeniowa czy o pomniejszanie siebie. Dla mnie akurat to jest wazne w praktyce modlitwy; szczerosc, uczciwosc i uwaznosc. Waznym bylo oczyszczanie intencji wzgledem Boga co sie okazalo bardzo pomocne w praktyce modlitwy.

W temacie watku przytaczam przyklad dwukrotnego znalezienia nowej pracy przy uzyciu modlitwy proszacej. W obu przypadkach wszystkie tradycyjne metody szukania pracy zawiodly i pojawilo sie odczucie staniecia w miejscu, braku rozwiazania, frustracji i niemocy. Wtedy pojawila sie mysl o modlitwie w swojej sprawie i ze jestem w stanie to wykonac. Wykonywalem wiec modlitwe proszaca swoimi slowami po pare razy dziennie i po trzech dniach pojawila sie oferta pracy z ktora poczulem rezonans i w ciagu tygodnia juz pracowalem. Wtedy tez czulem  determinacje ale i tez swiadomosc ze powinienem szczerze podejsc do siebie i okreslic co chce, co potrzebuje. Wykonujac modlitwy nie wiedzialem jak sie one zrealizuja ale mialem ta pewnosc ze moge zaufac Bogu do ktorego sie zwracalem. I sie nie zawiodlem.