Autor Wątek: Oswiecenie  (Przeczytany 1690 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline JarekC

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 71
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Oswiecenie
« Odpowiedź #18 dnia: 2019-04-15, 01:35:20 »
Troche mi sie ostatnio zaklamania ukazalo na swoj temat w zwiazku z oswieceniem. Ile szkody z malo rozwinietej swiadomosci rozrozniajacej.
A to ze do Krolestwa bozego wejda tylko ubodzy. No tak, pojalem kiedys doslownie i zaczalem sie wyrzekac bogactw, dostatku materialnego i jego przejawow w moim zyciu.
Ze Bog zlituje sie nad slabymi. I tu wyrzekanie sie swoich mocy, zdolnosci, umiejetnosci.
i jeszcze ze trzeba byc pokormym i tu wyszlo z tego ponizanie sie, pomniejszanie swojej wartosci.
Czuje ze duzo przebaczania mnie czeka i sporo pracy nad przewartosciowaniem w samoocenie i systemie wartosci.
Oplaca sie, niezaleznie ile to czasu zajmie. :)

Offline JarekC

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 71
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Oswiecenie
« Odpowiedź #17 dnia: 2019-04-03, 00:33:01 »
Dzieki Zdan :)
Zapewne nigdy nie dowiemy sie o wiekszosci tych ktorzy sie oswiecili. Ciekawi mnie ich sciezka, ich wyzwania, ich sukcesy, ich zwiazki na drodze do osiagniecia tego stanu. To potencjalnie fascynujaca droga, piekna i nie zawsze latwa ale inspirujaca.  Na szczescie osoby bardzo rozwiniete duchowo mozna spotkac w zyciu codziennym. W dobie komputeryzacji i predkosci przeplywu informacji jest to ulatwione. Zgoda, ze rozwijanie sie duchowo nie jest wcale latwiejsze niz poprzednio. Wczesniej zycie na Ziemii bylo prostsze, mniej kompleksowe. Obecnie za to mamy o wiele wiecej dostepnych praktyk i informacji. To moze byc pomocna ale nie zastapi pracy osobistej, osobistych uzdrowien, transformacji, refleksji, praktyk.
Jedna wazna rzecza ktora poruszyles tu i w innym watku jest rozwoj poprzez powrot i akceptacje materii, Natury i Ziemii i zycia w materii, w tym w swoim materialnym ciele. Bez tego waznego elementu mozna jednego dnia zabrnac w slepy zaulek z ciaglymi powratami do tych nieuswiadomionych jeszcze tematow.  Tak wiec zaczynam rozumiec ze czescia wazna oswiecenia jest umiejetnosc zycia w zgodzie, akceptacji i harmonii, jednoczesnie doswiadczajac radosc, szczesliwosc, w tej rzeczywistosci w ktorej sie aktualnie przebywa.
« Ostatnia zmiana: 2019-04-03, 00:37:17 wysłana przez JarekC »

Offline Żdan

  • Moderator Globalny
  • Zaawansowany użytkownik
  • Wiadomości: 274
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg, Ród, Przyroda
    • Zobacz profil
    • Kultura aryjska
Odp: Oswiecenie
« Odpowiedź #16 dnia: 2019-04-01, 23:19:23 »
Czasami sie zastanawiam dlaczego na pare miliardow ludzi ktorzy zyja i zyli na Ziemii znana jest tylko mala garstka tych ktorzy dostapili tego stanu?

Jarku,

znana jest tylko garstka, bo oświeceni nie są znani, najczęściej nawet nie nauczają, nie ujawniają się jako 'mistrzowie'.

Cytuj
Nawet wraz z rozwojem cywilizacji, rozwojem swiadomosci w skali indywidualnej i spolecznej, zniesieniem barier w mozliwosci rozwoju w wielu krajach, wraz z dostepnoscia informacji, nauk, nauczycieli duchowych, tych oswieconych nie przybywa.

To dlatego, że cywilizacja raczej ujemnie wpływa na rozwój Świadomości. Może pomóc rozwinąć co najwyżej intelekt, a ten, jeśli zaczyna dominować, uniemożliwia... wyjście poza intelekt, czyli poszerzanie Świadomości.

Cytuj
Co na to wplywa?

Można powiedzieć, że obecnie tak mało (chociaż kto wie, ile?) ludzi oświeca się, ponieważ oświecenie się w dzisiejszych, sztucznych (cywilizacyjnych) warunkach, jest znacznie trudniejsze, niż było jeszcze kilka tysięcy lat temu. Zatem - dusze, które wcieliły się w naszych czasach w większości wcale nie planowały oświecić się (przeważnie dopiero zaczynają zabawę).

Pewien mistrz powiedział: Ziemia to jeden z jego gruczołów pracujący na zharmonizowanie kosmosu, a oświeceni są jak hormony. Ziemia przestała wytwarzać hormony - zachorowała na technokrację.

Cytuj
Co mozna zrobic?

Z tego wynika, że najlepsze, co można uczynić, to pomóc Ziemi.

Offline JarekC

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 71
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Oswiecenie
« Odpowiedź #15 dnia: 2019-03-31, 00:45:18 »
Co sklada sie na to upragnione oswiecenie ? Jaki to stan ?

Co mi przychodzi ze; stan rozszerzonej swiadomosci, poczucie wolnosci, brak jakichkolwiek wzorcow braku, cierpienia, stan szczesliwosci i wewnetrznej zgody, jednosci, stan jednosci ze Stworca, pelne doswiadczanie swoich potencjalow, mocy.
Przychodzi m ze tez brak ego.

Moze ktos dolaczy z poziomu swojej wiedzy i doswiadczenia. :)

Offline JarekC

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 71
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Oswiecenie
« Odpowiedź #14 dnia: 2019-03-29, 00:13:00 »
Oswiecenia sie. Szczyt ktory mozna osiagnac w rozwoju duchowym na Ziemii. Przynajmniej tak slyszalem.

Czasami sie zastanawiam dlaczego na pare miliardow ludzi ktorzy zyja i zyli na Ziemii znana jest tylko mala garstka tych ktorzy dostapili tego stanu ? Nawet wraz z rozwojem cywilizacji, rozwojem swiadomosci w skali indywidualnej i spolecznej, zniesieniem barier w mozliwosci rozwoju w wielu krajach, wraz z dostepnoscia informacji, nauk, nauczycieli duchowych, tych oswieconych nie przybywa.
Co na to wplywa ?  Co mozna zrobic ?

Offline JarekC

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 71
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Oswiecenie
« Odpowiedź #13 dnia: 2019-03-13, 21:36:17 »
Pare  moich refleksji w temacie. Intelektualnie mozna pojac definicje ale wiadomo ze oswiecenie sie urzeczywistnia w praktyce. Zgodze sie jednak ze do jakiegos etapu intelekt pomaga zrozumiec co robic, czego unikac na sciezce do realizacji celu. Teraz niektorzy mowia zeby realizowac cel a niektorzy ze celem jest sciezka a nie cel. Hmm...to tez z nieoswieconego umyslu dobrze wydobyc ta , byc moze ukryta tam, intencje napedzajaca rozwoj. Moze sie chce oswiecic by sie uwolnic od tego materialnego swiata, moze sie chce oswiecic by powrocic do Boga, do swiata Aniolow, do domu, do Absolutu. Ha, Jihadysci to nawet nie musza wykonywac wielu praktyk, wystarczy ze slepo wierza swemu przywodcy , wysadza sie w powietrze i znajda w ichnim raju. A tam czeka na nich nagroda. Niedawno zobaczylem na Facebooku ze jakas kobieta w PL zgubila medalion od Ojca R. ktory za odpowiednia sume pieniedzy obiecal w modlitwach wyjednac zycie wieczne. Niesamowite. Czyli do pewnego etapu mozemy sie posilkowac przewodnictwem przewodnikow duchowych, guru ale zawsze jednak powinnismy te nauki weryfikowac.
Droga do oswiecenia od pewnego etapu bedzie juz indywidualna.
Ja kiedys odkrylem w sobie ze dazac do oswiecenia wykonywalem rozne praktyki jednoczesnie wierzac ze dopiero gdy sie oswiece to bede szczesliwy, spelniony itd. Czyli doswiadczanie atrybutow oswiecenia ciagle odkladalem na pozniej. Jednoczesnie moja praktyka odbywala sie w oddzieleniu od mojego codziennego zycia. W pewnym momencie przyszla do mnie refleksja ze ten rodzaj praktyki w rzeczywistosci oddala mnie od oswiecenia. Przeciez m.in. chodzi zeby w obecnym zyciu zaczac doswiadczac te boskie jakosci. Na codzien, w moich relacjach, w moim materialnym ciele...Warto zweryfikowac swoja  praktyke, ale wazne sobie uswiadomic swoje intencje.
Istoty wcielone, jak np. Anioly tez moga miec intencje oswiecenia by powrocic do swojego swiata i do Boga. Ponownie, przesuwanie w przyszlosc tego co juz mozna doswiadczac teraz, nieakceptacja materii, zycia na Ziemii i poszukiwanie Stworcy nie biorac tego pod uwage ze On soba, swoja swiadomoscia przenika calyWszechswiat.

Offline Żdan

  • Moderator Globalny
  • Zaawansowany użytkownik
  • Wiadomości: 274
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg, Ród, Przyroda
    • Zobacz profil
    • Kultura aryjska
Odp: Oswiecenie
« Odpowiedź #12 dnia: 2017-08-19, 14:04:58 »
Jak napisał niegdyś znany nam wszystkim klasyk, patron tego forum: dlatego nie mówimy o oświeceniu, tylko doświadczamy go w medytacji.

Offline J034

  • Aktywny użytkownik
  • Wiadomości: 193
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Oswiecenie
« Odpowiedź #11 dnia: 2017-08-04, 12:41:12 »
Dobrze ogólnie że wątek ruszył ale chyba nieco przeintelektualizowane te wywody.
Prawda zawsze jest prosta.
Umysł ją komplikuje żeby ją zrozumieć, ale to jak mocno skomplikowane opisy tak mocno pogmatwany umysł :)

Offline Arnia

  • Nowy użytkownik
  • Wiadomości: 5
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Oswiecenie
« Odpowiedź #10 dnia: 2017-07-31, 09:06:50 »
Nie znalazlem takiego tytulu wiec zakladam.
Ma to zwiazek z RD a rozmowy na ten temat sa rozwijajace wiec warto myslec o tym bo to cel nadrzedny rd

W rozwoju duchowym chodzi o uzyskanie jasnej i czystej świadomości oraz o doskonalenie pod względem etycznym.

Osoba oświecona ma moc stwórczą jak Bóg, nie może więc wejść na ten poziom ktoś, kto nie ma odpowiedniego poziomu świadomości, szkodzi albo ma pomieszanie odnośnie wartości moralnych.

Są i inne zagadnienia jak wiedza na temat energii i umiejętność działania w tym obszarze, kreowanie sobie jak najlepszego życia, uzdrawianie, posiadanie umiejętności uznawanych za niecodzienne. To są oddzielne zagadnienia od rozwoju duchowego. Można osiągać w nich doskonałe efekty, ale nie musi się to wiązać z rozwojem duchowym. Bywa i tak, że za rozwijanie się pod tym względem uznaje się zajmowanie się niecodziennymi tematami.
« Ostatnia zmiana: 2017-07-31, 09:15:15 wysłana przez Arnia »

Offline Żdan

  • Moderator Globalny
  • Zaawansowany użytkownik
  • Wiadomości: 274
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg, Ród, Przyroda
    • Zobacz profil
    • Kultura aryjska
Odp: Oswiecenie
« Odpowiedź #9 dnia: 2017-01-22, 18:25:35 »
Matku,

wydaje się naciągane i pomieszane, bo sprawa ma wiele niuansów i subtelności, a moja wypowiedź ledwie sygnalizuje temat. Nie twierdzę zresztą, że w sposób doskonały.

W pierwszym akapicie zauważasz, że 'żeńskie' podejście preferuje wielu mężczyzn - nauczycieli duchowych. No tak, bo... nauczających kobiet praktycznie nie ma, a w każdym razie nie tworzą one własnych szkół nauczania duchowego.

Nauczyciele duchowi, których wymieniłeś, są/byli świadomi, iż bez tego 'żeńskiego' podejścia rozwój jest niemożliwy i nauczali go, koncentrując się właściwie wyłącznie na nim. Właśnie deficyt męskiego pierwiastka był prawdopodobnie przyczyną niepowodzeń takich nauczycieli jak Osho, Krishnamurti czy de Mello. A ich nauki są inspirujące dla milionów tylko... no właśnie, często na inspiracji się kończy.

Sam zresztą potwierdzasz konieczność równowagi podejścia męskiego i żeńskiego pisząc: 'Z tym, ze...efekty i tak zaleza od tego, na ile wytrwale adept rzeczywiscie bedzie staral sie ten stan czujnosci i uważności utrzymywac, czyli od dyscypliny'.

I w ogole, w Twoim wywodzie to na zasadzie: jak mu pasuje, tak sobie odwroci. Ot, nagle, skoro kobiety czesciej zajmuja sie numerologia - to dlatego, bo nagle jednak potrzebuja meskiego oparcia. No, a mezczyznom numerologia wcale nie potrzebna, bo juz za bardzo "meska" i sztywna dla nich...Z kolei badanie ERD to cos zupelnie innego, juz nie jest za bardzo meskie, bo nieuchwytne...iii tam.

Można powiedzieć, że kobiety mają łatwiejszy dostęp do oceanu boskiej mądrości, ale nie są w stanie same tego oceanu ogarnąć. Stąd potrzebne im wsparcie mężczyzn, którzy uporządkują ich duchowe doświadczenie.

Numerologia to sztywne ramki - nauczysz się, co oznaczają kombinacje poszczególnych liczb, i możesz badać. A przynajmniej tak wygląda numerologia w wydaniu kobiecym.
Wahadełkowanie duchowe to już co innego - to swego rodzaju droga w nieznane. Wymaga to zmysłu badacza, odkrywcy, eksperymentatora - cech typowo męskich.

Mężczyźni to XY, kobiety - XX. Mężczyzna (oczywiście o ile nie jest 'niedorobiony', co dziś dość częste) zna męskie i żeńskie - potrafi łączyć oba podejścia. Natomiast kobieta jest jak gdyby zamknięta w swojej żeńskości. I tak ma być, gdyż to umożliwia nam współdziałanie.

Ba, stwierdzilbym nawet, ze takie podejscie w czystym wydaniu bardzo rzadko spotkalem u kobiet. Kobieta predzej zwroci uwage na to, ze owszem, jestes juz oswiecony i nie musisz nic robic, ale jednak skarpetki powinienes miec codziennie czyste..:)

Kobieca rola to m.in. rola opiekunki. Nie znika ona na drodze wzrostu duchowego, chociaż jest wykonywana coraz bardziej świadomie i doskonale.

Dzisiejsza moda na unisex powoduje, że wielu ludziom coraz trudniej się w tym wszystkim połapać. Spotyka się coraz więcej mężczyzn z kobiecą energetyką, a kobiet z męską. Już naszemu pokoleniu dość trudno zrozumieć istotę męskości i żeńskości, a co dopiero będzie z kolejnymi, skoro różnice między płciami są programowo zacierane?

Zdrowia, Matku.

Offline matek

  • Aktywny użytkownik
  • Wiadomości: 123
    • Zobacz profil
Odp: Oswiecenie
« Odpowiedź #8 dnia: 2017-01-22, 03:29:27 »
Eee, ja tam jako rownouprawniony oswiadczam, ze jak dla mnie naciagane i pomieszane to wszystko.

Po pierwsze, nie za bardzo rozumiem, co to w gruncie rzeczy jest podejscie "nic nie musisz robic". Domyslam sie, ze chodzi Ci o nauczycieli, ktorzy polecaja zaniechanie konkretnych praktyk energetycznych,medytacyjnych itp na rzecz prob utrzymania stanu ciaglej uwaznosci, czujnej obserwacji siebie i otoczenia. Chodzi o tyle o "nierobienie niczego", ze tak wlasnie niektorzy okreslaja stan medytacji - stan niedzialania, stan w ktorym "po prostu jestes"(jak to zdaje sie Osho powiedzial, jesli zapytasz kogos "co robisz", a on odpowie "medytuje", to znaczy ze nie medytuje). Chodzi tez o unikniecie przywiazania do praktyk, wpadania w rutyne, itd. Z tym, ze...efekty i tak zaleza od tego, na ile wytrwale adept rzeczywiscie bedzie staral sie ten stan czujnosci i uwaznosci utrzymywac, czyli od dyscypliny. Tak czy owak, takie nauki glosza przede wszystkim MESCY nauczyciele duchowi (pierwsi ktorzy przychodza mi na mysl: Jiddu Krishnamurti, Anthony de Mello, Adyashanti, Benjamin Smythe). 

Ba, stwierdzilbym nawet, ze takie podejscie w czystym wydaniu bardzo rzadko spotkalem u kobiet. Kobieta predzej zwroci uwage na to, ze owszem, jestes juz oswiecony i nie musisz nic robic, ale jednak skarpetki powinienes miec codziennie czyste..:)

Generalnie nie przekonuje mnie ten podzial na zenskie i meskie podejscie - a w kazdym razie nie na takiej zasadzie, ze "zenskie" podejscie jest wlasciwe kobietom, a "meskie" mezczyznom. Jasne, rozwoj w pewnym stopniu polega na znalezieniu rownowagi pomiedzy motywowaniem i mobilizowaniem sie do pracy nad soba, a "puszczeniem na luz" - wynika to z etapow na drodze rozwoju, a nie plci.

Zgodze sie, ze mezczyzni maja wieksza umiejetnosc usystematyzowania wiedzy, ze kobiety i mezczyzni maja inny sposob nauczania - to znaczy, wlasciwie mezczyzni z natury sa typowymi nauczycielami, a kobiety bardziej ucza w "ukryty" sposob. Tak pewnie jest jesli chodzi o sposob przekazywania wiedzy, a nie tresc. Dlatego wiekszosc slynnych nauczycieli duchowych to mezczyzni.

I w ogole, w Twoim wywodzie to na zasadzie: jak mu pasuje, tak sobie odwroci. Ot, nagle, skoro kobiety czesciej zajmuja sie numerologia - to dlatego, bo nagle jednak potrzebuja meskiego oparcia. No, a mezczyznom numerologia wcale nie potrzebna, bo juz za bardzo "meska" i sztywna dla nich...Z kolei badanie ERD to cos zupelnie innego, juz nie jest za bardzo meskie, bo nieuchwytne...iii tam.

Z tych wszystkich - jakkolwiek bardzo potrzebnych w dzisiejszych czasach - mesko-zenskich rozwazan, chyba za duzo probujesz na sile wysnuc. To wszystko widze po nocach pisane...czyzby po herbacie?

Zdrowia!


Offline Żdan

  • Moderator Globalny
  • Zaawansowany użytkownik
  • Wiadomości: 274
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg, Ród, Przyroda
    • Zobacz profil
    • Kultura aryjska
Odp: Oswiecenie
« Odpowiedź #7 dnia: 2017-01-21, 00:47:01 »
Zasadniczo na drodze do oświecenia cały czas balansujemy między dwoma podejściami do niego: męskim i żeńskim.

Męskie podejście to konkretne wyznaczenie oświecenia jako celu rozwoju duchowego. Prowadzenie wykresów, analiz, próba opisania poziomu duchowego za pomocą liczb (ERD), dogrzebywanie się do oświecenia przez usuwanie wzorców itd. Systematyczna praca nad sobą. To konsekwentny, ukierunkowany proces.

Żeńskie: 'Nic nie musisz robić, bo już jesteś oświecony!' To stan permanentnej metamorfozy.

Określenia nie są tu przypadkowe, gdyż mężczyźni wykazują przyrodzoną skłonność do pierwszego, kobiety - do drugiego podejścia. Mężczyźni mają naturę myśliciela: porządkują wiedzę duchową, tworzą systemy filozoficzne, nadają kształt duchowej mądrości. Dawniej wołchwami byli tylko mężczyźni ze względu na umiejętność systematyzowania wiedzy i przekazywania jej odpowiednio uformowanej. Nawet dziś, w świecie 'równouprawnienia', nauczycielami duchowymi pozostali głównie mężczyźni. Nie znajdziemy właściwie ani jednej słynnej nauczycielki duchowej.

Kobiety dochodzą do wiedzy duchowej nie przez filozofowanie, a przez odczuwanie (stąd 'kobieca intuicja'). To droga o wiele prostsza, ale... Kobiety same nie budują na podstawie swoich odkryć duchowych światopoglądu (czynią to dopiero pod wpływem męskiego pierwiastka porządkującego): to mądrość spontaniczna, doraźna, do wykorzystania tu i teraz. Dlatego dawniej kobiety nie pisały ksiąg i nie nauczały (a właściwie nauczały, ale tylko inne kobiety) - były natomiast natchnieniem dla swoich mężów.

Bardzo ważne wydaje się zbalansowanie tych dwóch podejść, gdyż dzisiaj, w dobie stawiania znaku równości między męskim a żeńskim, co powoduje zanik harmonijnego działania między płciami i zastępowanie go relacjami typu unisex, często spotyka się postawy skrajne. Niezrozumienie tych uwarunkowań prowadzi też do powstawania nieustannych sporów, znakomicie widocznych na forach.

Wiele kobiet próbuje przekazywać mądrość na sposób męski, nie zdając sobie sprawy, że ich psychika i tak nieuchronnie prowadzi je ku żeńskiemu postrzeganiu rozwoju. Powoduje to kompletne pomieszanie: kobiety nauczają mężczyzn, iż powinni porzucić swoje 'sztywne' zapatrywania. To bezcelowe: mężczyzna albo zwyczajnie się nie przekona, albo... namiesza sobie w głowie. Tu trzeba 'kobiecej' ręki. Baba Jaga przekazuje mądrość nie nauczając.
Z drugiej strony - kobiety z powodu swojego żeńskiego podejścia czują potrzebę oparcia w męskich strukturach poznawczych, które dawniej zagwarantowane było przez właściwe relacje męsko-żeńskie. To dlatego wiele kobiet pociąga np. numerologia (u mężczyzn to znacznie rzadsze). To zamknięty system - ramki, w których łatwo poczuć się stabilniej. To nie badanie ERD, które wymaga dotknięcia czegoś nieuchwytnego i dynamicznego. Tak kobiety rekompensują sobie brak męskiego oparcia - którego często nie chcą dziś przyjąć, bo przecież 'one nie są głupsze' i potrafią tak, jak mężczyźni.

Jakie zagrożenie stoi z kolei przed mężczyznami? Ogólnie rzecz ujmując: rutyna rozwojowa. Zapętlenie się w przyjętym systemie praktyk, niechęć przed wprowadzaniem nowych metod rozwoju (kobiety z reguły uwielbiają wszelkie nowości), utknięcie w martwym punkcie, także ugrzęźnięcie w intelektualnym postrzeganiu spraw duchowych.

Męskie podejście to podejście intelektualne, żeńskie - empatyczne. Paradoksalnie: inteligencję dziedziczymy po matce, a empatię po ojcu. Dzięki tej 'naprzemienności' dokonuje się ewolucja.
Z tego też powodu u Słowian i większości ludów Ziemi ród prowadzony jest po linii męskiej (mężczyzna przekazuje główną pulę genetyczną). W przeciwnym razie doszłoby do przerostu inteligencji nad duchem, co prowadziłoby do demoniczności.

Ktoś mógłby stwierdzić, że płcie nie mają tu nic do rzeczy, gdyż zbalansowanie tych dwóch aspektów rozwoju to kwestia świadomości i wewnętrznej równowagi. Sądzę jednak, iż bez właściwego współdziałania między płciami nie da się prawdziwie efektywnie rozwijać - ewolucja znacznie spowalnia. Bóg nie tworzy bowiem niczego sobie a muzom i wszystko wskazuje na to, że płciowość odgrywa znacznie większą rolę na duchowej ścieżce, niż powszechnie się przypuszcza. Jest to rola wręcz fundamentalna.

I wcale nie chodzi o to, że nie da się rozwijać nie będąc w związku - relacje seksualne (czyli relacje między płciami) tworzymy także nie będąc w związkach.

Co mógłby powiedzieć niezbalansowany mężczyzna po przeczytaniu tej wypowiedzi? 'Musisz sobie odreagować błędne przekonania co do płci, bo ci blokują trzecie oko i dwudziesty pierwszy palec. Oraz afirmować, że nie musisz udawać macho, żeby normalnie rozwijać się duchowo.'

Co może powiedzieć niezbalansowana kobieta? 'Z kobietami to wcale nie jest tak, bo numerologią interesują się też mężczyźni, a kobiety nie pisały ksiąg bo po prostu były zniewolone. Ogólnie ta wypowiedź to jeden wielki stek bzdur'.

Może też zdarzyć się na odwrót (w końcu mamy równouprawnienie).

Offline matek

  • Aktywny użytkownik
  • Wiadomości: 123
    • Zobacz profil
Odp: Oswiecenie
« Odpowiedź #6 dnia: 2016-12-15, 16:13:41 »
Ja patrze od ponad 4 lat i wzrok w pelnej normie...na samym poczatku czasem zostawaly mi "plamki" jak patrzylem za dlugo, albo Slonce bylo jeszcze za wysoko. Znikaly najpozniej po 2 tygodniach. Teraz patrze o dowolnej godzinie ile czuje - jesli mnie nie razi to wszystko jest w porzadku.

Offline J034

  • Aktywny użytkownik
  • Wiadomości: 193
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Oswiecenie
« Odpowiedź #5 dnia: 2016-12-15, 10:38:59 »
Mowia ze na slonce mozna spojrzec dwa razy raz lewym raz prawym okiem a potem oba wypalone ;-)
Szukam ludzi i wyobrazen zeby miec co odreagowac jeszcze wiec piszcie nie ma zlych wyobrazen bo wszystkie sa do odpuszczenia.

Offline Żdan

  • Moderator Globalny
  • Zaawansowany użytkownik
  • Wiadomości: 274
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg, Ród, Przyroda
    • Zobacz profil
    • Kultura aryjska
Odp: Oswiecenie
« Odpowiedź #4 dnia: 2016-12-15, 04:56:20 »
Oświecenie...

Dla mnie oznacza ono pełne rozwinięcie ciała świetlistego, ciała błogości, ciała atmicznego.

Oświecić się - to rozbłysnąć niczym Słońce.

Wielu zastanawia się: co będziemy robić po oświeceniu? Rozwój trwa dalej. Wcielamy się w znacznie potężniejsze ciała - w ciała niebieskie. Nie jest to przymus, ale naturalna droga ewolucji, tak jak po opanowaniu świata zwierzęcego wcielamy się w ciało ludzkie. Wszystkich nas czeka zapalanie słońc, materializacja planet, tworzenie galaktyk... Chyba, że ktoś nie chce, ale czy Świadomość nie zechce się dalej rozwijać? To, w pewnym sensie, proces nieunikniony.

Ktoś powie: no dobrze, to tylko wyobrażenia.Tak, bo tu, na Ziemi, w zasadzie wszystko jest wizualizacją. To, co nas spotyka, to materializacja naszych wyobrażeń, nieprawdaż?

Oświecenie to wyjście poza wyobrażenia, jednak w praktyce - nie da się nie mieć wyobrażeń o oświeceniu. Może nie posiadają ich mistrzowie zen? No właśnie, tylko czy oni się oświecili... I czy ich umysły są rzeczywiście tak wolne od wyobrażeń, jak deklarują?

Powiada się, że to my sami ustalamy cel naszego życia. Powiada się też, że oświeceni nie posiadają już żadnych celów. Czy na pewno? Czy istnienie po oświeceniu jest bezcelowe?

Podobno oświeceni zaglądają na ziemię, czasami nawet udają nieoświeconych. Czyli jednak mają jakieś cele.

Niektórzy próbują zawrzeć formułę oświecenia w słowach: nic nie muszę, wszystko mogę. Fajnie, tylko często przypomina to zaledwie tupanie zbuntowanego dziecka.

Inni z kolei zadowalają się jakimś takim minimalistycznym wyobrażeniem o oświeceniu. Ot, żyje sobie prosty człowieczek, niczego nie chce, nic mu nie przeszkadza, cieszy się ze wszystkiego, a potem umiera i nie wciela się już więcej.

Niewątpliwie wyobrażenia o oświeceniu oddalają nas od niego. Z drugiej strony - obrazy to nieodłączna część naszego ziemskiego rozwoju duchowego. Proponuję więc iść naprzód i nie myśleć za wiele o oświeceniu. Ono przyjdzie samo, wraz ze wzrostem - tak jak drzewa naturalnie wydają owoce.

Chcesz oświecić się? Patrz w Słońce! Czyż to nie najbardziej bezpośrednie, dosłowne oświecenie? Słowa, Słowianie, baczcie na słowa.