Autor Wątek: Indywidualizacja, czyli rozwój Bogu na złość  (Przeczytany 1109 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Żdan

  • Moderator Globalny
  • Zaawansowany użytkownik
  • Wiadomości: 270
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg, Ród, Przyroda
    • Zobacz profil
    • Kultura aryjska
Odp: Indywidualizacja, czyli rozwój Bogu na złość
« Odpowiedź #6 dnia: 2017-10-16, 19:03:04 »
Moje przydługie (zwięźlej się nie dało) spojrzenie na indywidualizację w związku z tematem UA, oparte na zdobytych do tej pory informacjach 'z zewnątrz' i 'z wewnątrz'.

Osobiście widzę dwa aspekty indywidualizacji: naturalny (tj. zgodny z naturalną droga ewolucji duchowej = Boskim Planem) oraz aspekt nienaturalny, wynikający z odwrócenia się od Boskiego Planu - tak jak w tytule: 'Bogu na złość', albo przynajmniej na zasadzie 'ja wiem lepiej od Boga'.

Pierwszy, naturalny aspekt to stopniowa indywidualizacja związana z drogą ewolucji Świadomości, która zaczyna się w królestwie minerałów. Na początku indywidualizacja jest minimalna, można powiedzieć: 'śladowa', chociaż każdy osobny kamień ma już pewną świadomość indywidualną. Zwłaszcza jeśli jest to na przykład kryształ używany przez kogoś do praktyk duchowych. W królestwie roślin indywidualizacja pogłębia się, dotyczy to szczególnie potężnych, długowiecznych istot, jakimi są drzewa. Jeszcze silniej zaznacza się indywidualizacja w królestwie zwierząt, które stopniowo przygotowują się do inkarnacji ludzkich.

Warto zauważyć, że naturalna indywidualizacja nie stoi na przeszkodzie świadomości jedności z Wszechświatem. Najlepiej widać to na przykładzie dużych, dzikich ssaków. Choć indywidualizacja stoi tu już na wysokim poziomie, jednocześnie bardzo silnie manifestuje się świadomość (w tym wypadku przede wszystkim podświadomość) zbiorowa. Nadal żyją one w doskonałej harmonii z tym, co je otacza i zajmują się wyłącznie rzeczami, które na tym etapie przewidział dla nich Bóg, nie wymyślając niczego i nie próbując ulepszać Jego pomysłów.

Przyjrzyjmy się teraz ludziom. Przy powszechnie występującej naturalnej indywidualizacji ludzie, jako istoty na wyższym od zwierząt szczeblu ewolucji, powinni tworzyć nie tylko zbiorową podświadomość, ale i świadomość zbiorową, powinni tworzyć harmonię na jeszcze wyższym, doskonalszym poziomie. Jak to dziś wygląda? Ano nijak: niekończące się problemy, z jednej strony wojna i głód, z drugiej - bezmyślna konsumpcja, społeczeństwo w rozpadzie, naród nie mówi jednym głosem, zanikają rodzime, jednoczące ludzi kultury, brakuje zdrowych obyczajów, wspólnych pieśni, tańców, strojów, które nas łączą itd. Co więc jest nie tak? Ano, nie taka indywidualizacja. Naturalna indywidualizacja została bowiem powszechnie wyparta przez indywidualizację sztuczną.

Indywidualizacja sztuczna polega na stworzeniu wyizolowanej sfery świadomości. Bardzo często określa się ją jako ego. To jakby skorupa otaczająca ewoluującą Świadomość (Duszę), czasami tak szczelnie, iż prawdziwa duchowa Istota przestaje zupełnie dochodzić do głosu, a całą kontrolę przejmuje ego.

Skąd to się wzięło?

Leszek pisze o indywidualizacji w kontekście Upadłych Aniołów. Moim zdaniem sztuczna indywidualizacja dotyczy obecnie większości ludzi, niemniej z Upadłymi Aniołami jak najbardziej jest coś na rzeczy. Można powiedzieć, iż są one (niektóre ich typy) prowodyrami i specjalistami w tej dziedzinie.

W całym Wszechświecie można spotkać istoty półboskie (można je nazwać 'bożkami'), które w swoim wydzielonym zakątku tworzą własne światy. Są wśród nich tacy, którzy mają ambicję prześcignąć Boga, udowodnić, że są tak doskonali jak On, a nawet lepsi od Niego. Niestety, światy, które tworzą, daleko odbiegają od doskonałości tego, co stworzył Bóg.

Wyjątkowość Boskiego Dzieła polega, w pewnym sensie, na dokonaniu niemożliwego: na doskonałym, harmonijnym połączeniu wszystkich istniejących we Wszechświecie energii, w tym także skrajnych przeciwieństw (jang-jin, światło-ciemność, męskość-żeńskość, wzrost-rozkład itd). Przykładem takiego połączenia jest Człowiek oraz ziemska Przyroda, z czego niewielu zdaje sobie sprawę. Efekt to niekończące się, wiecznie wzrastające i rozwijające się Życie.

Żaden z samozwańczych twórców nie zdołał osiągnąć takiego stopnia doskonałości, jak Bóg. Ich światy po pewnym czasie wyczerpują się i rozpadają, po czym trzeba je odbudowywać i tworzyć od początku. Ci samozwańczy Bogowie to Świadomości, które nie chciały kroczyć przewidzianą przez Najwyższego drogą ewolucji, czyli Ziemską Szkołą Doskonalenia. Tylko dzięki niej da się nauczyć doskonałego zharmonizowania wszystkich istniejących energii i osiągnąć poziom tworzenia równy Bogu.

Niektórzy z tych półbogów postanowili jednak przejść przez Ziemską Szkołę Doskonalenia, ale... na swoich zasadach. Eksperymenty z materią, jakie prowadzili, pozwoliły im na ominięcie ewolucji w świecie Przyrody i przejście bezpośrednio do doświadczania w ciele ludzkim. To najbardziej klasyczna linia UA, zbuntowanych przeciw Bogu. Próbują one zaprowadzić na Ziemi swój porządek, wymierzony przeciw Boskiemu Porządkowi, opartemu przede wszystkim na ścisłej więzi człowieka z Przyrodą. W tym celu, mniej lub bardziej świadomie, współdziałają z Siłami Ciemności.

Rozpowszechnianie się sztucznej indywidualizacji wzięło swój początek właśnie w odejściu od Boga i Przyrody, a pójściu drogą okultyzmu oraz tego, co nazywa się dziś 'cywilizacją'. Kiedy to się zaczęło? Na dobre w czasach późnoatlantyckich. Atlantyda w końcu przepadła, zaś Ozyrys i Izyda wraz z uratowanymi zbudowali cywilizację egipską. Na początku było to dość światłe państwo, w którym kapłani starali się służyć harmonijnemu życiu i wzrostowi społeczeństwa. W późniejszym okresie zaczęły coraz silniej szerzyć się wśród nich ciemne kulty, czczone bóstwa nabierały cech demonicznych, kapłani stali się hipnotyzerami manipulującymi faraonem i ludnością. Od kapłanów egipskich wywodzi się to, co nazywamy dziś 'spiskiem światowym'. Wiadomym jest, iż 'illuminaci' namiętnie posługują się symboliką staroegipską. Ma to oczywiście także silny związek z judaizmem - kapłani uczynili z Żydów swego rodzaju armię mającą stać na straży ich porządku. Najzwięźlej rzecz ujmując - takie są początki współczesnych niewolniczych struktur państwowych i innych oraz będącej na ich usługach 'technokracji' (która jest niczym innym jak nowoczesną odmianą okultyzmu - oddawanie czci nauce, technice i ich wytworom).

Jaki to ma właściwie związek z ego i sztuczną indywidualizacją, można wyjaśnić na prostych przykładach.

Leszek pisał ongiś, iż indywidualizacja przeszkadza m.in. w połączeniu się boskich, idealnych połówek. Wyobraźmy sobie mężczyznę i kobietę, którzy idealnie pasują do siebie. Wyobraźmy ich sobie w świecie współczesnej cywilizacji.

Odnalezienie się takich osób zakrawa na niemożliwość. Spójrzcie, jak wiele jest rzeczy, które mogą ich dzielić, nawet jeśli mieszkają w jednym mieście: status społeczny, wykształcenie, poglądy polityczne, wyznanie, zainteresowania, muzyka, sposób ubierania się, odżywiania itd. Ktoś mógłby pomyśleć, że idealne połówki będą uwielbiać tę samą muzykę, te same filmy, mieć to samo hobby, gust itd. Niestety nie! Są to bowiem wszystko - nazwijmy rzecz po imieniu - wymysły. Wymysły, które mają odciągać nas od naszej prawdziwej istoty. Każda z połówek najprawdopodobniej zbłądziła w inną stronę - możliwości błądzenia są bowiem prawie nieograniczone.

W Przyrodzie wszystko nas łączy: słuchamy tego samego szumu wiatru, śpiewu ptaków, stąpamy po tej samej trawie, jemy te same pokarmy prosto z natury, oglądamy te same krajobrazy, rośliny i zwierzęta, mamy jednakie ubranie (brak ubrania) itd. Podobnie było zresztą w późniejszych kulturach plemiennych, które opierały się już na rzemiośle i pracy rąk - wspólne stroje, pieśni, tańce, święta, zwyczaje itd. Dzięki temu o wiele łatwiej wejść na głębsze, duchowe poziomy komunikacji.

Cóż za paradoks: tamtych ludzi nazywa się dziś 'prymitywnymi', 'nieświadomymi' czy 'ograniczonymi', a współczesny zbiór 'indywidualistów' określa się mianem postępowych jednostek!: )

Na tym to właśnie polega. Im bardziej wybujała cywilizacja, tym więcej struktur i artefaktów, które nas dzielą, odciągają od prawdy i prostoty, natury i od Boga, sprzyjają poczuciu oddzielenia, utrudniają zrozumienie Boskiego Planu i Wszechświata - krótko mówiąc: budują skorupę ego. To wszystko zostało programowo zapoczątkowane przez kapłanów egipskich - bez wątpienia z pochodzenia Upadłych Aniołów. Upadłe Anioły w ogóle słabo rozumieją związek z Przyrodą, gdyż nie przeszły przez drogę ewolucji w Przyrodzie Ziemi. To sprzyja opowiadaniu się po stronie iluzji, wymysłów, technokracji, sztucznych systemów – tego wszystkiego, czym hipnotyzuje się ludzkość. Dlatego też bardzo duża część UA przyklaskuje współczesnym trendom cywilizacyjnym, społecznym, politycznym itd., wykorzystuje swoje moce i talenty dla dobra tego 'matrixu' (na przykład - mnóstwo ludzi zepsutego showbiznesu to UA). Reszta ludzkości to w większości po prostu młode dusze, które dały się zmanipulować. W przypadku młodych dusz jest o to bardzo łatwo. One nie rozwijają się Bogu na złość, ale nie wiedzą, że można inaczej - biorą to, co im podano na tacy.

Trzeba by tutaj napomknąć, że istnieją również niezbuntowane linie UA, które zeszły na Ziemię nie z powodu buntu przeciw Bogu, a z misją ratowania ludzkości. Do tego dochodzi fakt, iż nie wszystkie wzorce upadku świadomości wiążą się z upadłoanielskim pochodzeniem.

Droga naturalnej indywidualizacji wiedzie do poziomu 'totalnej indywidualności', o którym wspomniał Leszek. To po prostu kolejny etap ewolucji: po indywidualizacji w królestwie minerałów, roślin, zwierząt i ludzi, przychodzi kolej na królestwo Bogów.

Kroczenie drogą pogłębiania sztucznej indywidualizacji to droga donikąd – dzięki niej można co najwyżej wrócić do poziomu półboga, wynieść się w jakieś odległe zaułki wszechświata i próbować dalej tworzyć niedoskonałe światy. Chociaż nie wiem, czy i to będzie takie proste, po uwikłaniu się w ziemską grę. Tęsknota za boską doskonałością pozostanie w tych Świadomościach na zawsze.

Pewnie znacie tę metaforę: Bóg też lubi bawić się w chowanego. Ponieważ jednak na świecie nie ma nic prócz Boga, Bóg nie ma z kim się bawić, nie ma kogo szukać ani przed kim się chować. Pokonuje więc tę przeszkodę rozdzielając się na nieskończoną ilość Dusz, które mogą Go szukać. Czym jest tutaj ego? Ego jest utrudnieniem w zabawie. To trochę tak, jakby bawić się w chowanego, ale szukającej osobie zarzucić dodatkowo na głowę gruby worek, a do tego skrępować ręce i nogi. Zaiste, wątpliwe jest, by taki ktoś kogokolwiek znalazł. Najpierw musi oswobodzić się z więzów. Cóż, przestaje to być niewinną zabawą w chowanego (jaką przewidział Bóg), a staje się dość brutalną grą wymyśloną przez bawiących się (niegrzeczne dzieci).

Bawmy się więc, tylko nie róbmy sobie krzywdy: )
« Ostatnia zmiana: 2017-11-25, 15:50:21 wysłana przez Żdan »

Offline Leszek Żądło

  • Administrator
  • Ekspert
  • Wiadomości: 973
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Cuda Ducha
  • Imię i nazwisko, dziedzina: Radiestezja, regresing, uzdrawianie
Odp: Indywidualizacja, czyli rozwój Bogu na złość
« Odpowiedź #5 dnia: 2017-10-02, 21:34:35 »
Wiem :)
I właśnie pracuję nad tym.

Offline J034

  • Aktywny użytkownik
  • Wiadomości: 193
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Indywidualizacja, czyli rozwój Bogu na złość
« Odpowiedź #4 dnia: 2017-10-02, 08:20:27 »
Ja też z chęcią poczytam i nie odciagam cię  od pisania i filmów bo zawsze je lubię ale chodzi mi o coś innego i sam wiesz o co :)

Offline Leszek Żądło

  • Administrator
  • Ekspert
  • Wiadomości: 973
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Cuda Ducha
  • Imię i nazwisko, dziedzina: Radiestezja, regresing, uzdrawianie
Odp: Indywidualizacja, czyli rozwój Bogu na złość
« Odpowiedź #3 dnia: 2017-10-01, 22:30:56 »
Podczas wypalania węzłów karmicznych uwalnia się sporo z tego, co opisuję. I widzę, jak to ważne jest zagadnienie. A że wypalających jest więcej, to przynajmniej dla nich mogą to być cenne informacje. Reszta i tak tego może nie pojmować. Wystarczy kilka osób :)

Offline J034

  • Aktywny użytkownik
  • Wiadomości: 193
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Indywidualizacja, czyli rozwój Bogu na złość
« Odpowiedź #2 dnia: 2017-10-01, 09:49:09 »
Wszystko prawda tylko czy nie jest tak,  że niemal wszystko już napisałeś,  a ciemny lud dalej swoje?
Na twoich art. i radach można naprawdę osiągnąć twój poziom,  a to niewyobrażalne dla 99% czytających i "rozwijających".
Po pierwsze,  że nie rozróżniają poziomów rd po drugie że negują,  że da się je rozpoznać.
Wystarczy, że przyjedzie śniady mistrz zrobi darshan i już wiadomo że mistrz. Jeśli nie ma poziomów to jak może być mistrzem?
Jak nie ma różnic to dlaczego nie idą do innego?
Ja dawno odpuściłem.
Tyle lat treningu na wahadle przyniosło mi wręcz cudowne efekty i pomoc w rozróżnianiu i ci co nie byli chwaleni za boskość jaką pieją tylko a nie emanują uznali że metoda badań nie istnieje bo jak mnie możesz oceniać.
Leszku im wystarczy terapia DDA i to już cuda będą dla nich.
Olać ich proponuje.

Offline Leszek Żądło

  • Administrator
  • Ekspert
  • Wiadomości: 973
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Cuda Ducha
  • Imię i nazwisko, dziedzina: Radiestezja, regresing, uzdrawianie
Indywidualizacja, czyli rozwój Bogu na złość
« Odpowiedź #1 dnia: 2017-10-01, 03:36:26 »
Tu zbieram materiały do ważnego art. na temat indywidualizacji UA, która przynosi fatalne skutki w rozwoju duchowym i oddziela od Boga mniej lub bardziej świadomie.

Wśród osób parających się rozwojem duchowym wielu jest takich, którzy uznali, że są już na poziomie (7), czyli totalnej indywidualności. A to z tej przyczyny, że wpadli w transy indywidualizacji bazując na zasadzie "będę zawsze się różnić od Boga i innych" "będę walczył o swoje prawo do indywidualności" czy "żądam uznania mojej indywidualności!".
Tymczasem indywidualność na poziomie czakry korony to PRZEJAWIANIE BOSKOŚCI w indywidualny sposób. Wtedy można powiedzieć: "Jest nią totalna indywidualność..." w przejawianiu tego, co wspólne dla wszystkich dusz ludzkich i anielskich, czyli BOSKOŚCI.
Indywidualność na poziomie (7) czakry korony osiąga się dzięki medytacjom, czyli bez walki, bez buntu, bez wizji wszechogarniającego zniewolenia (przez Boga, kosmitów, innych ludzi, systemu itd.). 
Indywidualizacja jest odwrotnością tego procesu!

Z indywidualizacją nieodłącznie związane jest mędrkowanie i wymądrzanie się (przecież muszę się różnić i podkreślać to).
Osoby, które MĘDRKUJĄ ZAMIAST PRAKTYKOWAĆ MEDYTACJĘ, mają skłonność do przypisywania sobie tego, czego nie osiągnęły. Mogą więc twierdzić np. , że "skoro Bóg przejawia się wszędzie, to również przez nie przejawia się w sposób unikalny i indywidualny" :) Mogą więc rościć sobie pretensje do uznania ich wyjątkowej boskości. Ale to ma taki sens, jakby ktoś rozpędzał się przed zakrętem twierdząc, że "można wejść w zakręt na każdej prędkości". Owszem, można, ale prędkość powinna być dostosowana do realiów, bo trzeba jeszcze z tego zakrętu wyjść. Jednak mędrkujących rozwojowców to nie powstrzymuje przed rozdymaniem ego i dowartościowywaniem się rzekomym poziomem urzeczywistnienia.
Prawda jest taka, że boskość przejawia się przez każdego z nas, ale... jest to przejawianie ograniczone i uwarunkowane. Ograniczone naszymi wyobrażeniami o boskości, a uwarunkowane przez nasze przyzwolenie na przejawianie się tejże boskości w nas i przez nas. Bez medytacji i kontemplacji trwających adekwatnie długo do stopnia samozakłamania, nie da się zwiększyć owego przejawiania. Z kolei po jakimś czasie praktyki medytacji i kontemplacji rozszerza się nasza świadomość boskości. Tylko w ten sposób rozszerzamy świadomość, chyba że już z poprzednich wcieleń wynieśliśmy ją. Wtedy trzeba zadać sobie pytanie: "co spieprzyłem,że jeszcze tu się musiałem inkarnować"? A po uzyskaniu odpowiedzi z podświadomości, skorygować swój błąd.
Nie zawsze będzie łatwo, bo często nie widzimy, że jakiś błąd w ogóle popełniliśmy. Jednak... "po owocach ich poznacie". A skoro efekt jest inny niż zaplanowany, to znaczy, że po drodze wkradł się błąd. Zauważenie go samemu może nastręczać trudności. Modlitwa o ukazanie błędu i uwolnienie się od niego może przynieść rezultat w postaci uświadomienia. Potem jeszcze aktem woli trzeba chcieć to zmienić.
« Ostatnia zmiana: 2017-10-01, 04:17:55 wysłana przez Leszek Żądło »