Autor Wątek: Budzenie świadomości narodowej i słowiańskiej  (Przeczytany 11276 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Żdan

  • Moderator Globalny
  • Zaawansowany użytkownik
  • Wiadomości: 269
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg, Ród, Przyroda
    • Zobacz profil
    • Kultura aryjska
Odp: Budzenie świadomości narodowej i słowiańskiej
« Odpowiedź #110 dnia: 2018-07-15, 23:37:28 »
Nie Żdanie, nie. Jakoś przez lata wszyscy na tym forum wytrzymali przy pisaniu o Żydach bez specjalnego silenia się na podkreślenie ze chodzi jakąś elitę. Podobnie było z Amerykanami. Nie widzę powodów by Niemców traktować w sposób uprzywilejowany.
Poza tym jest jak najbardziej przyjęte i w debacie publicznej określenie przy tym gdy jest mowa o polskim rządzie mówienie że Polska robi to czy tamto lub że Polacy twierdzą to czy tamto. I tak samo przy Brazylii, Francji, Ameryce, Rosji, Niemczech itd, itd. Bez jakichkolwiek uogólnień nie byłaby możliwa jakakolwiek komunikacja bo na 30 milionowy naród znalazły by się np. 3(wiem mogły by być np. 30 tys albo 3 miliony) osoby które twierdza co innego niż pozostałe 29 999 997 osoby i przez to nie twierdź o tym narodzie tego i tamtego. Otóż nie.

Nie albo tak, to nasz wybór. Moim zdaniem warto dopasować go do sytuacji. W niektórych generalizacja jest uzasadniona i w miarę neutralna, w innych przynosi dużą szkodę. Uściślenie wypowiedzi prawie zawsze działa na korzyść, chociaż może trochę wydłużyć wypowiedź.

I nagle żeś się obudził. Czemu  przez lata jak pisałeś coś na Żydów to nie pomyślałeś czy to może nie jest krzywdzące dla niektórych Żydów, albo że to może godzić w wielu Niemców.
Co do mnie to ja nie jestem przeciwny uogólnieniom dotyczącym jakiejkolwiek narodowości łącznie z Polską, chociaż wiem że czasem może nie być to przyjemne. Ale to nic, jakby co biorę to na klatę, tylko zaznaczam że krytyka ma się opierać na prawdzie i tyle. To że padają jakieś stwierdzenia dotyczące Polaków a które dotyczą jakichś typowo polskich przywar, to ja chociaż sam tych przywar nie mam nie domagam się przez to by ze względu na mnie nie mówiono o polskich przywarach bo to by było krzywdzące wobec mnie.
Dlatego zaznaczam że ja pisałem o pisaniu o różnych narodowościach w kontekście ich uogólnienia które może być potencjalnie krzywdzące. Ale to nie znaczy że sam jestem przeciwny uogólnieniom(jeśli zasada ta tyczy się KAŻDEJ NARODOWOŚCI ŁĄCZNIE Z MOJĄ WŁASNĄ), choćby z tego powodu że ani Żydzi ani Niemcy nie silą się na to by Polaków czasem nie skrzywdzić jakimś uogólnieniem, żeby czasem to uogólnienie nie godziło w tego czy tamtego Polaka.
Ja to pisałem dlatego bo zauważyłem że przez długi czas kiedy na forum był poruszany temat z Żydami w tle to nie wykazywałeś motywacji do upominania innych by raczyli pisząc o Żydach w kontekście ich światowych przekrętów i niesprawiedliwości precyzować że chodzi o pewne grupy Żydów a niezaznaczanie tego może godzić w tych Żydów którzy są w porządku. Natomiast jak pojawił się artykuł o Niemcach który przedstawiał ich w nie najlepszym światle to natychmiast zabrałeś się za obronę Niemców by czasem nie zostali za nadto skrzywdzeni przez zbytnie uogólnienie, bo przecież to nie wszyscy Niemcy itd.

Szczerze pisząc, zawsze (a przynajmniej najczęściej) raził mnie brak precyzji w sformułowaniach dotyczących Żydów. Zwłaszcza, że wypowiedzi takie tracą w oczach wielu czytelników na wiarygodności (chociaż ich wartość merytoryczna może być niczego sobie) i łatwo mogą zostać sklasyfikowane jako wykwit stereotypów.
To forum składa się w znacznej mierze z linków opisanych hasłami pełnych uogólnień dotyczących Żydów, więc gdybym chciał przeciw temu protestować, musiałbym protestować praktycznie w ogóle przeciw forum. Ja rozumiem, skąd biorą się te uogólnienia i akceptuję je.

Pisaliśmy już o tym, że antypolonizm Niemców i antypolonizm Żydów to odmienne tematy. Uogólnienia wobec Niemców wydały mi się na tyle mniej uzasadnione czy bardziej szkodliwe niż te wobec Żydów, że postanowiłem zareagować.

'...tylko zaznaczam że krytyka ma się opierać na prawdzie i tyle' - chodzi właśnie o to, że uogólniając często oddalamy się od prawdy. Jeśli ktoś powie: 'Polacy to złodzieje', to teoretycznie będzie w tym jakaś część prawdy, bo wśród Polaków są także złodzieje. Ktoś usłyszawszy taką wypowiedź prawdopodobnie zrozumie jednak, że wszyscy Polacy to złodzieje, albo ich ogromna większość, co już nie jest prawdą. Podobnie (nie identycznie) jest ze zdaniem: 'Żydzi rządzą światem'.

Wiele zależy więc od tego, jaka jakość/ilość prawdy nam wystarcza, a także od tego, czy uogólnienia rozumiemy dosłownie, czy też potrafimy dostrzec ich umowność.

I to co napisałeś w powyższym cytacie nie przeczy temu co napisane jest w tekście mojego autorstwa do którego odnosił się twój powyższy cytat.

No tak. Ale znowu, to co napisałeś w tym powyższym tekście nijak nie podważa cytatu z mojego postu do którego odnosił się ten twój powyższy tekst.

Oczywiście, bo moim celem nie jest zaprzeczanie Tobie.

Offline Michael

  • Aktywny użytkownik
  • Wiadomości: 216
    • Zobacz profil
Odp: Budzenie świadomości narodowej i słowiańskiej
« Odpowiedź #109 dnia: 2018-07-12, 22:42:07 »
Tu poprawiony ten sam(prawie) post co poniżej. Prawie taki sam, ale po poprawie która z jakichś powodów nie została przez system przyjęta i tego postu poniżej nie dało się już zmodyfikować.


Cytuj
Dlatego lepiej mówić o antypolonizmie szlachty niemieckiej, kleru niemieckiego, polityków niemieckich, mediów niemieckich itd. Wtedy bardziej trzymamy się konkretów, a unikamy krzywdzących uogólnień.
Nie Żdanie, nie. Jakoś przez lata wszyscy na tym forum wytrzymali przy pisaniu o Żydach bez specjalnego silenia się na podkreślenie ze chodzi jakąś elitę. Podobnie było z Amerykanami. Nie widzę powodów by Niemców traktować w sposób uprzywilejowany.
Poza tym jest jak najbardziej przyjęte i w debacie publicznej określenie przy tym gdy jest mowa o polskim rządzie mówienie że Polska robi to czy tamto lub że Polacy twierdzą to czy tamto. I tak samo przy Brazylii, Francji, Ameryce, Rosji, Niemczech itd, itd. Bez jakichkolwiek uogólnień nie byłaby możliwa jakakolwiek komunikacja bo na 30 milionowy naród znalazły by się np. 3(wiem mogły by być np. 30 tys albo 3 miliony) osoby które twierdza co innego niż pozostałe 29 999 997 osoby i przez to nie twierdź o tym narodzie tego i tamtego. Otóż nie.
Cytuj
Ale skoro przypisywanie win 'międzynarodowemu żydostwu' może godzić w uczciwych, prostych Żydów, to tak samo przypisywanie nienawiści do Polaków narodowi niemieckiemu może godzić w wielu Niemców.
I nagle żeś się obudził. Czemu  przez lata jak pisałeś coś na Żydów to nie pomyślałeś czy to może nie jest krzywdzące dla niektórych Żydów, albo że to może godzić w wielu Niemców.
Co do mnie to ja nie jestem przeciwny uogólnieniom dotyczącym jakiejkolwiek narodowości łącznie z Polską, chociaż wiem że czasem może nie być to przyjemne. Ale to nic, jakby co biorę to na klatę, tylko zaznaczam że krytyka ma się opierać na prawdzie i tyle. To że padają jakieś stwierdzenia dotyczące Polaków a które dotyczą jakichś typowo polskich przywar, to ja chociaż sam tych przywar nie mam nie domagam się przez to by ze względu na mnie nie mówiono o polskich przywarach bo to by było krzywdzące wobec mnie.
Dlatego zaznaczam że ja pisałem o pisaniu o różnych narodowościach w kontekście ich uogólnienia które może być potencjalnie krzywdzące. Ale to nie znaczy że sam jestem przeciwny uogólnieniom(jeśli zasada ta tyczy się KAŻDEJ NARODOWOŚCI ŁĄCZNIE Z MOJĄ WŁASNĄ), choćby z tego powodu że ani Żydzi ani Niemcy nie silą się na to by Polaków czasem nie skrzywdzić jakimś uogólnieniem, żeby czasem to uogólnienie nie godziło w tego czy tamtego Polaka.
Ja to pisałem dlatego bo zauważyłem że przez długi czas kiedy na forum był poruszany temat z Żydami w tle to nie wykazywałeś motywacji do upominania innych by raczyli pisząc o Żydach w kontekście ich światowych przekrętów i niesprawiedliwości precyzować że chodzi o pewne grupy Żydów a niezaznaczanie tego może godzić w tych Żydów którzy są w porządku. Natomiast jak pojawił się artykuł o Niemcach który przedstawiał ich w nie najlepszym światle to natychmiast zabrałeś się za obronę Niemców by czasem nie zostali za nadto skrzywdzeni przez zbytnie uogólnienie, bo przecież to nie wszyscy Niemcy itd.
Cytuj
Hm, podkreślasz słowo FAKT, Michaelu. Owszem, sam fakt mówi nam o stanie rzeczy, ale za każdym faktem kryje się cały łańcuch przyczynowo-skutkowy. Docierając do przyczyn stanu rzeczy możemy więcej zrozumieć. Sam fakt niewiele nam daje, poza stwierdzeniem 'jest jak jest'. Jeśli odcinasz cały łańcuch, a widzisz tylko ostatnie ogniwo (FAKT), utrudniasz sobie rozumienie.
Nie odcinam żadnego łańcucha przyczynowo skutkowego. Wykazałem ci cały łańcuch przyczynowo skutkowy u Niemców w kontekście antypolonizmu na przestrzeni wieków. Poza tym szersze rozumienie i wgląd w przyczynowość nie podważa tego co napisałem. I to co napisałeś w powyższym cytacie nie przeczy temu co napisane jest w tekście mojego autorstwa do którego odnosił się twój powyższy cytat.
Cytuj
Zgadzam się z Tobą, Michaelu: fakty są faktami. Natomiast docieranie do ich przyczyn daje nam zrozumienie i szersze spojrzenie na sprawę, czyli poszerzenie świadomości, a co za tym idzie możliwość wyboru bardziej efektywnych rozwiązań.
No tak. Ale znowu, to co napisałeś w tym powyższym tekście nijak nie podważa cytatu z mojego postu do którego odnosił się ten twój powyższy tekst.

Offline Michael

  • Aktywny użytkownik
  • Wiadomości: 216
    • Zobacz profil
Odp: Budzenie świadomości narodowej i słowiańskiej
« Odpowiedź #108 dnia: 2018-07-12, 21:52:14 »
Cytuj
Dlatego lepiej mówić o antypolonizmie szlachty niemieckiej, kleru niemieckiego, polityków niemieckich, mediów niemieckich itd. Wtedy bardziej trzymamy się konkretów, a unikamy krzywdzących uogólnień.
Nie Żdanie, nie. Jakoś przez lata wszyscy na tym forum wytrzymali przy pisaniu o Żydach bez specjalnego silenia się na podkreślenie ze chodzi jakąś elitę. Podobnie było z Amerykanami. Nie widzę powodów by Niemców traktować w sposób uprzywilejowany.
Poza tym jest jak najbardziej przyjęte i w debacie publicznej określenie przy tym gdy jest mowa o polskim rządzie mówienie że Polska robi to czy tamto lub że Polacy twierdzą to czy tamto. I tak samo przy Brazylii, Francji, Ameryce, Rosji, Niemczech itd, itd. Bez jakichkolwiek uogólnień nie byłaby możliwa jakakolwiek komunikacja bo na 30 milionowy naród znalazły by się np. 3(wiem mogły by być np. 30 tys albo 3 miliony) osoby które twierdza co innego niż pozostałe 29 999 997 osoby i przez to nie twierdź o tym narodzie tego i tamtego. Otóż nie.
Cytuj
Ale skoro przypisywanie win 'międzynarodowemu żydostwu' może godzić w uczciwych, prostych Żydów, to tak samo przypisywanie nienawiści do Polaków narodowi niemieckiemu może godzić w wielu Niemców.
I nagle żeś się obudził. Czemu  przez lata jak pisałeś coś na Żydów to nie pomyślałeś czy to może nie jest krzywdzące dla niektórych Żydów, albo że to może godzić w wielu Niemców.
Co do mnie to ja nie jestem przeciwny uogólnieniom dotyczącym jakiejkolwiek narodowości łącznie z Polską, chociaż wiem że czasem może nie być to przyjemne. Ale to nic, jakby co biorę to na klatę, tylko zaznaczam że krytyka ma się opierać na prawdzie i tyle. To że padają jakieś stwierdzenia dotyczące Polaków a które dotyczą jakichś typowo polskich przywar, to ja chociaż sam tych przywar nie mam nie domagam się przez to by ze względu na mnie nie mówiono o polskich przywarach bo to by było krzywdzące wobec mnie.
Dlatego zaznaczam że ja pisałem o pisaniu o różnych narodowościach w kontekście ich uogólnienia które może być potencjalnie krzywdzące. Ale to nie znaczy że sam jestem przeciwny uogólnieniom(jeśli zasada ta tyczy się KAŻDEJ NARODOWOŚCI ŁĄCZNIE Z MOJĄ WŁASNĄ), choćby z tego powodu że ani Żydzi ani Niemcy nie silą się na to by Polaków czasem nie skrzywdzić jakimś uogólnieniem, żeby czasem to uogólnienie nie godziło w tego czy tamtego Polaka.
Ja to pisałem dlatego bo zauważyłem nie spójność w twoich tekstach z której wynika że oceniasz Żydów surowiej niż Niemców.
Cytuj
Hm, podkreślasz słowo FAKT, Michaelu. Owszem, sam fakt mówi nam o stanie rzeczy, ale za każdym faktem kryje się cały łańcuch przyczynowo-skutkowy. Docierając do przyczyn stanu rzeczy możemy więcej zrozumieć. Sam fakt niewiele nam daje, poza stwierdzeniem 'jest jak jest'. Jeśli odcinasz cały łańcuch, a widzisz tylko ostatnie ogniwo (FAKT), utrudniasz sobie rozumienie.
Nie odcinam żadnego łańcucha przyczynowo skutkowego. Wykazałem ci cały łańcuch przyczynowo skutkowy u Niemców na przestrzeni wieków. Poza tym szersze rozumienie i wgląd w przyczynowość nie podważa tego co napisałem. I to co napisałeś w powyższym cytacie nie przeczy temu co napisane jest w tekście mojego autorstwa do którego odnosił się twój powyższy cytat.
Cytuj
Zgadzam się z Tobą, Michaelu: fakty są faktami. Natomiast docieranie do ich przyczyn daje nam zrozumienie i szersze spojrzenie na sprawę, czyli poszerzenie świadomości, a co za tym idzie możliwość wyboru bardziej efektywnych rozwiązań.
No tak. Ale znowu, to co napisałeś w tym powyższym tekście nijak nie podważa cytatu z mojego postu do którego odnosił się ten twój tekst.



« Ostatnia zmiana: 2018-07-12, 21:54:23 wysłana przez Michael »

Offline Michael

  • Aktywny użytkownik
  • Wiadomości: 216
    • Zobacz profil
Odp: Budzenie świadomości narodowej i słowiańskiej
« Odpowiedź #107 dnia: 2018-07-12, 19:57:37 »
Dokańczam jak obiecałem
Cytuj
Nie jest podobny, Michaelu. Ekolodzy z Unii Europejskiej w większości realizują partykularne interesy i nawet nie uznają Ziemi za Matkę.
No właśnie że nie, bo w sprawie likwidacji przemysłu polskiego jest podobny.
Cytuj
Fabryki mają mniejszy wpływ na środowisko, choć też szkodliwy. Czy dobrze, że zostały zlikwidowane - to, tak jak pisałem, zależy od perspektywy. Na krótką metę jest to dla Polski bardzo niekorzystne, ale w przyszłości możemy odczuć 'dobre skutki uboczne' tej działalności. Przemysł i tak jest do likwidacji (na całej Ziemi), gdyż zbyt mocno naruszono już równowagę ekologiczną.
Sęk w tym że społeczne skutki uboczne(właściwie to jakie tam uboczne, to było zaplanowane, bo dzięki temu zachodni przedsiębiorcy otrzymali napływ siły roboczej ze wschodu na którą liczyli) likwidacji polskiego przemysłu były zbyt wielkie.
Gdyby zostawiano przemysł i wstrzymano się z likwidacją jego "na chama", i odczekano by trochę, a później powoli, stopniowo likwidowano by go przy jednoczesnym zadbaniu o harmonijne przechodzenie pracowników na inne miejsca pracy to moglibyśmy mieć zarówno oszczędzone środowisko jak i pracowników. Ten proces był przeprowadzony zbyt szybko. Na tym wygrał głównie zachód.
I jeszcze jedno, ten przemysł który był, to bez przesady, w skali przyrody całego kraju to była tylko niewielka część terytorium Polski. Przemysł niszczy przyrodę ale przecież w skali całego kraju to pestka. Inne europejskie kraje zostawiły sobie przemysł i jakoś przyroda im nie obumarła. Byłem w Niemczech i we Francji i mają piękną przyrodę, i przemysł tez mają. Jakoś da się pogodzić jedno z drugim. Bronienie likwidacji polskiego przemysłu argumentem że truł środowisko to zdecydowanie za mało by obronić jego likwidację. Bo ileż to było tego trucia. Co, wszyscy byśmy wyzdychali gdyby pozostał nietknięty? No nie, chyba że pojedyncze jednostki. Zwierzęta by wyginęły? Nie. Ewentualnie w śladowych ilościach. To cena która by była niższa do zapłaty, niż to co mieliśmy w ostatnich latach, czyli ogromna ilość samobójstw i śmierć dzikich zwierząt z rąk ludzi którzy trudnili się kłusownictwem by przeżyć.
Cytuj
Naiwny czy głupi - z punktu widzenia najbardziej rozpowszechnionej dziś mentalności (materializmu) na pewno.
No właśnie sęk w tym, że nie koniecznie z punktu widzenia materializmu, czy też tylko z tego punktu widzenia(materialistycznego), ale mniejsza o to. Przechodzę dalej.


Cytuj
Teraz zbliża się inny okres, dlatego rzeczywistość tak mocno się zmienia. Jest to często nieprzyjemne, ale tak jest najczęściej, gdy stare walczy z nowym.
No to sobie to odnieś choćby do okresu z przed tysiąca lat kiedy to ten cały jak to mówisz "judeochrześcijański" kościół jako to "nowe" walczył z rodzimą religią czyli tym "starym". I znowu widzę w twojej postawie brak spójności.
I równie dobrze można by twoim sposobem myślenia usprawiedliwić najazd III Rzeszy na Polskę bo to była zmiana, to był taki okres. A jak jest zmiana to nie ważne jakie są konsekwencje tej zmiany, wystarczy że jest zmiana, to już jest dobrze. Nota bene teza że każda zmiana dobra nie ważne jakie są konsekwencje przypomina bardzo teorię krytyczną szkoły frankfurckiej czyli tzw. marksizm kulturowy. Tylko problem z marksizmem kulturowym i z tezą że każda zmiana dobra jest taki, że nie uwzględnia JAKOŚCI przyczyn zmian i ich skutków. I tym się różni od duchowej perspektywy.

Patrząc na te zmiany tylko z punktu widzenia gospodarki/polityki, przysparzasz sobie niepotrzebnych zmartwień i emocji (oczywiście masz do tego prawo).
Nie patrzę tylko z punktu widzenia gospodarki/polityki, co nie przeszkadza mi w patrzeniu na zmiany trzeźwo a nie jak ktoś kto się zachłysną duchowością, i choć mu plują w twarz to z uporem maniaka będzie twierdził że deszcz pada. To nie jest tak że jak zachodzi zmiana że ktoś mi zajewanił 50zł to wszystko w porządku BO to była zmiana.
Cytuj
Podobnie robisz żywiąc pretensje do Niemców i starając się udowodnić ich zagorzały antypolonizm i poczucie wyższości. Intelektualnie jak najbardziej da się to 'udowodnić' (tak jak prawie wszystko), ale nie ma to wiele wspólnego z rzeczywistym stanem rzeczy, z Niemcami, którzy są narodem wciągniętym w manipulację - tak jak Polacy i inne narody.
Nie. Zresztą czasem Niemcy sami się do tego przyznają. Np. Prof. Tadeusz Guz potwierdza to po rozmowach z wybitnymi naukowcami i profesorami z Niemiec, oni mu to sami wyznają. Pewna dziewczyna mieszkająca i studiująca w Niemczech a występująca w programie jednej z telewizji internetowych opowiada o antypolonizmie i poczuciu wyższości Niemców i to również tych zwykłych.  Ludzie których poznałem w życiu ale nie znani szerszemu gronu opowiadają mi to i mówią jak najbardziej o zwykłych Niemcach.
Poza tym zaznaczam, że ja to przynajmniej nie tylko że staram się udowodnić, tylko po prostu udowadniam. Natomiast ty nie starasz się niczego udowodnić, stawiasz tylko na ciągłe powtarzanie w kółko jakichś tez, przy czym zero jakichś rzeczowych argumentów. 
Lepiej udowodnić coś intelektualnie bo w przeciwnym razie... A no właśnie, a ty udowodniłeś mi coś tutaj nieintelektualnie?
Zresztą potwierdzam tym samym opinię wielu ludzi którzy przez dłuższy czas mieszkali lub mieszkają w Niemczech, i to zarówno ci wykształceni jak i nie, znani szerszemu gronu ludzi jak i "normalsi".
Cytuj
Warto, Michaelu, abyś dowiedział się więcej o 'wszechwładnych' i prowadzonych od tysiącleci procesach inżynierii społecznej, ich korzeniach i powiązaniach, wtedy Twoje spojrzenie na temat będzie dużo szersze.

Wtedy łatwiej też nauczyć się działania zgodnego z Najwyższym Dobrem.
Teraz to albo pojechałeś manipulacyjnie i to perfidnie, albo o rozwoju duchowym wiesz niewiele.
Nauczenie się działania zgodnego z Najwyższym Dobrem nie jest w ogóle zależne od tego czy dowiemy się o jakichś 'wszechwładnych' i prowadzonych od tysiącleci procesach inżynierii społecznej, oraz ich korzeniach i powiązaniach. Działanie zgodne z Najwyższym Dobrem ma wiele wspólnego z otwarciem się na intuicję np. dzięki medytacji, otwarcie się na Wolę Boga itd. natomiast nie ma nic, ale to absolutnie nic wspólnego z dowiedzeniem się o "o jakichś 'wszechwładnych' i prowadzonych od tysiącleci procesach inżynierii społecznej, oraz ich korzeniach i powiązaniach".
Cytuj
Jeśli działamy z niższych poziomów, możemy niechcący 'robić złą robotę'. Na przykład siejąc germanofobię, która, w moim mniemaniu, jest prawie tak samo szkodliwa, jak rusofobia, ponieważ działa w myśl syjonistycznej zasady 'dziel i rządź'.
No tak możemy niechcący robić złą robotę siejąc germanofobię czy rusofobię. Tak samo jak siejąc islamofobię czy tez inną fobię. Ale zrozum, pisząc o tym że Niemcy to i tamto, po prostu stwierdzam fakt a nie sieję germanofobii, tak samo pisząc o wyznawcach islamu piszę o faktach a to że ich samych to denerwuje jak się o nich pisze prawdę to to nie jest islamofobia tylko bul dupy muzułmanów. Tak samo napisanie prawdy o Niemcach może powodować ich bul dupy i wtedy jest germanofobia a napisanie o prawdy o Żydach może powodować ich bul dupy i wtedy jest antysemityzm.

Cytuj
Życzę Ci jak najszerszego, świadomego spojrzenia.
Ty mi życzysz świadomego spojrzenia? Daruj sobie. Po tym co napisałeś o nauczeniu się działania zgodnego z Najwyższym Dobrem wykazałeś że albo masz braki w podstawowych rzeczach z tematu duchowości albo jesteś manipulatorem.
   


Offline Żdan

  • Moderator Globalny
  • Zaawansowany użytkownik
  • Wiadomości: 269
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg, Ród, Przyroda
    • Zobacz profil
    • Kultura aryjska
Odp: Budzenie świadomości narodowej i słowiańskiej
« Odpowiedź #106 dnia: 2018-06-25, 21:32:57 »
No tak, naszego rządu nie wybierają Eskimosi tylko Polacy, i to Polacy odpowiadają za swój kraj i ponoszą konsekwencje tego na kogo głosują. Demokracja to nie zabawa. Nikt nie karze Polakom nie głosować na partie propolskie. To całe gadanie o tym że ten naród zmanipulowany przez Żydów, tamten naród zmanipulowany przez Żydów. Do jasnej anielki, to są narody o długości trwania po 1000 lat i więcej, a tłumaczą się jak dupodajki po dyskotece że playboy je zmanipulował i wydymał. I to wszystko jego wina. Narody o tak długiej historii i doświadczeniu.

Partii propolskich nie ma na listach wyborczych. Mogą się na nich pojawić, pod warunkiem, że w Polakach obudzi się odpowiednia świadomość i związane z nią inne ukierunkowanie siły kreacji.

Narody się nie tłumaczą, narody są zmanipulowane i nie wiedzą o tym (jak to w przypadku każdej manipulacji).

NIE. Aparat państwowy to też CAŁA administracja, CAŁE sądy, CAŁA policja itd. Oczywiście że NIE tworzy całego aparatu państwowego w Niemczech czy Polsce międzynarodowe żydostwo, a jeśli nawet już częściowo go tworzy, to częściowo i to trzeba podkreślić.
A dla czego jak piszesz o żydostwie że to czy tamto wyrabia, to nie podkreślasz z taką samą determinacją jak pisząc o Niemcach, że to nie wszyscy Żydzi, że właściwie to tylko bardzo mała część ze społeczności żydowskiej, że właściwie to nie powinno się ich utożsamiać z Żydami, bo co oni maja wspólnego z Żydami, nawet często nie praktykują religii żydowskiej. A w ogóle to nie powinno się ich nazywać w ogóle żydostwem czy międzynarodowym żydostwem, bo właściwie co jest w nich takiego żeby właśnie określać ich mianem 'żydostwo'? Czy nie jest tak że istnieje w tej grupie osób jakaś taka cecha, która jest im przynależna, a która będąc użytą określała by ich, ale nie byłoby nią pochodzenie? Np. "międzynarodowa finansjera", "międzynarodowa grupa władzy" czy coś w tym stylu. Przecież to co w nich jest najgorsze to to że chcą jak największą grupę ludzi wziąć "za mordę", a taka cecha ujawnia się w mniejszym lub większym stopniu u wszystkich narodowości. A skoro tak to wystarczy o pisaniu o międzynarodowej grupie władzy, zamiast o międzynarodowym żydostwie. Przecież gdyby nie mieli takiej władzy i chęci na to by ją wykorzystywać w niecnym celu to zwisałoby nam ich pochodzenie. Więc po co pisząc o międzynarodowych grupach władzy pisać o nich jako o żydostwu?
Coś ci napiszę, mieszkałem kiedyś z facetem o żydowskim pochodzeniu, pracował jako robotnik-wykończeniowiec(wykładanie kafelek itp.). Pracował fizycznie w różnych krajach w swoim życiu. I takich jak on, robotników o żydowskim pochodzeniu(czy też po prostu Żydów) jest na świecie więcej. Czy nie należałoby ich(tych robotników) nazwać międzynarodowym żydostwem? No przecież to by pasowało. A co oni mają wspólnego z jakimiś elitami władzy czy finansjery?
Więc jak ktoś używa sformułowania międzynarodowe żydostwo też można się przyczepić że jest to sformułowanie nieprawidłowe, że niesprawiedliwie wskazuje na wszystkich żydów a to tylko część z nich i to ta mała część próbuje negatywnie wpłynąć na ludzkość.

Tu poruszasz niezwykle obszerny temat dotyczący tego, kim w ogóle są Żydzi i dlaczego powstało wokół nich tyle zamieszania. Ale skoro przypisywanie win 'międzynarodowemu żydostwu' może godzić w uczciwych, prostych Żydów, to tak samo przypisywanie nienawiści do Polaków narodowi niemieckiemu może godzić w wielu Niemców.

Dlatego lepiej mówić o antypolonizmie szlachty niemieckiej, kleru niemieckiego, polityków niemieckich, mediów niemieckich itd. Wtedy bardziej trzymamy się konkretów, a unikamy krzywdzących uogólnień.

Co w najmniejszym, powtarzam, w najmniejszym stopniu NIE ZMIENIA FAKTU że zarówno jeden jak i drugi JEST bohaterem narodowym(jeden dla Niemców, drugi dla Polaków). Ja piszę o FAKCIE, ze ktoś narodowym bohaterem jest, a nie czy jest to zdrowe, dobre, złe, sprawiedliwe lub nie itp.
I nie że "należałoby powiedzieć, że nauczono Niemców..." bo jeszcze raz, pisałem o FAKCIE czy ktoś jest bohaterem narodowym czy nie, a nie o tym W JAKI sposób się nim stał, czy jaki proces doprowadził do tego że inni zaczęli go za takiego uważać.

Hm, podkreślasz słowo FAKT, Michaelu. Owszem, sam fakt mówi nam o stanie rzeczy, ale za każdym faktem kryje się cały łańcuch przyczynowo-skutkowy. Docierając do przyczyn stanu rzeczy możemy więcej zrozumieć. Sam fakt niewiele nam daje, poza stwierdzeniem 'jest jak jest'. Jeśli odcinasz cały łańcuch, a widzisz tylko ostatnie ogniwo (FAKT), utrudniasz sobie rozumienie.

To co napisałeś w ogóle nie podważa tego o czym pisałem wcześniej. Moim zamiarem nie było przedstawienie, czy to że myślenie Niemców nasiąknięte jest idealizmem niemieckim to jest ich odpowiedzialność(czy wina) ani to, czy to nie jest ich odpowiedzialność (czy wina). Tylko to czym jest ten nurt, czy w nich był i czy "siedzi" nadal. I co to ma do rzeczy(do faktu istnienia zjawiska kto za tym nurtem stał i jakiej inżynierii i propagandy użył w celu rozpropagowania i wtłoczenia do umysłów)? Jak masz do czynienia z takim faktem że na przykład ktoś mówi że na pewne zachowania i postawy Turków i Turcji ma wpływ to że są nasiąknięci islamem, to wyskakujesz z protestem że to nie prawda, że islam nie ma nic tak naprawdę z Turkami wspólnego, że został w Turcji przemocą zainstalowany przez arabów, a Turcy tak naprawdę go nie chcieli, że wykorzystano do islamizacji Turków gigantyczną propagandę i nieprawdopodobną inżynierię społeczną, że stało za tym jakieś finansowanie i wpływowe osoby, by znowu osiągnąć określone cele inżynierii społecznej? Wszystko to prawda, tylko że mówienie że Turcy nie mają nic wspólnego z islamem(nie mówię że ty to robisz, to jest tylko przykład) BO ZOSTAŁ IM NARZUCONY byłoby po prostu bzdurą. Zresztą co do Żydów, to tak samo o nich można mówić że im ich religię nakazującą dzielić ludzi na lepszych żydów i gorszych gojów też narzuciła jakaś grupa nikczemników(choćby i Żydów) i użyła do tego tej czy innej inżynierii i metod. Co z tego? To przecież nie zmienia FAKTU że używają tę religię do tego by uzasadnić różne rzeczy, np. okupację terenu, przemoc itd. To że im ktoś narzucił taką czy inną ideologię/religię nie usprawiedliwia ich czynienia zła innym. Ta sama zasada tyczy się Niemców, Polaków i innych.

Zgadzam się z Tobą, Michaelu: fakty są faktami. Natomiast docieranie do ich przyczyn daje nam zrozumienie i szersze spojrzenie na sprawę, czyli poszerzenie świadomości, a co za tym idzie możliwość wyboru bardziej efektywnych rozwiązań.
« Ostatnia zmiana: 2018-06-25, 21:36:12 wysłana przez Żdan »

Offline Michael

  • Aktywny użytkownik
  • Wiadomości: 216
    • Zobacz profil
Odp: Budzenie świadomości narodowej i słowiańskiej
« Odpowiedź #105 dnia: 2018-06-18, 19:16:16 »
Cytuj
Dobrze, zatem porównywałeś sposób szkalowania Polaków przez Niemców i sposób szkalowania Polaków przez Żydów. W takim razie chodzi Ci o tę samą syjonistyczną, antypolską propagandę. Dlatego zrzucanie winy na naród niemiecki (Niemców), jest mylne.
Cytuj
Nie są złe, bo... manipulują Niemcami? W Niemczech odbywa się to inaczej, niż w Polsce. Żydowskie media są generalnie antypolskie (i w ogóle antysłowiańskie). Zatem 'niemieckie' żydowskie media są również antypolskie i w tym celu wykorzystują Niemców, ogłupiając ich.
Cytuj
Może dlatego, że nazizm jest tworem żydowskim (syjonistycznym)? W Polsce główny nurt 'ruchu narodowego' (zdecydowanie antysemickiego) też ma 'żydowską czapę'.
Cytuj
Tu znowu, Michaelu - identycznie jak w Polsce. Polski rząd również od wielu lat jest żydowski. I tego rządu też nie wybierają Eskimosi, tylko Polacy.

No tak, naszego rządu nie wybierają Eskimosi tylko Polacy, i to Polacy odpowiadają za swój kraj i ponoszą konsekwencje tego na kogo głosują. Demokracja to nie zabawa. Nikt nie karze Polakom nie głosować na partie propolskie. To całe gadanie o tym że ten naród zmanipulowany przez Żydów, tamten naród zmanipulowany przez Żydów. Do jasnej anielki, to są narody o długości trwania po 1000 lat i więcej, a tłumaczą się jak dupodajki po dyskotece że playboy je zmanipulował i wydymał. I to wszystko jego wina. Narody o tak długiej historii i doświadczeniu.
Cytuj
Oczywiście, aparat państwowy w Niemczech tworzy międzynarodowe żydostwo (tak jak w Polsce).
NIE. Aparat państwowy to też CAŁA administracja, CAŁE sądy, CAŁA policja itd. Oczywiście że NIE tworzy całego aparatu państwowego w Niemczech czy Polsce międzynarodowe żydostwo, a jeśli nawet już częściowo go tworzy, to częściowo i to trzeba podkreślić.
A dla czego jak piszesz o żydostwie że to czy tamto wyrabia, to nie podkreślasz z taką samą determinacją jak pisząc o Niemcach, że to nie wszyscy Żydzi, że właściwie to tylko bardzo mała część ze społeczności żydowskiej, że właściwie to nie powinno się ich utożsamiać z Żydami, bo co oni maja wspólnego z Żydami, nawet często nie praktykują religii żydowskiej. A w ogóle to nie powinno się ich nazywać w ogóle żydostwem czy międzynarodowym żydostwem, bo właściwie co jest w nich takiego żeby właśnie określać ich mianem 'żydostwo'? Czy nie jest tak że istnieje w tej grupie osób jakaś taka cecha, która jest im przynależna, a która będąc użytą określała by ich, ale nie byłoby nią pochodzenie? Np. "międzynarodowa finansjera", "międzynarodowa grupa władzy" czy coś w tym stylu. Przecież to co w nich jest najgorsze to to że chcą jak największą grupę ludzi wziąć "za mordę", a taka cecha ujawnia się w mniejszym lub większym stopniu u wszystkich narodowości. A skoro tak to wystarczy o pisaniu o międzynarodowej grupie władzy, zamiast o międzynarodowym żydostwie. Przecież gdyby nie mieli takiej władzy i chęci na to by ją wykorzystywać w niecnym celu to zwisałoby nam ich pochodzenie. Więc po co pisząc o międzynarodowych grupach władzy pisać o nich jako o żydostwu?
Coś ci napiszę, mieszkałem kiedyś z facetem o żydowskim pochodzeniu, pracował jako robotnik-wykończeniowiec(wykładanie kafelek itp.). Pracował fizycznie w różnych krajach w swoim życiu. I takich jak on, robotników o żydowskim pochodzeniu(czy też po prostu Żydów) jest na świecie więcej. Czy nie należałoby ich(tych robotników) nazwać międzynarodowym żydostwem? No przecież to by pasowało. A co oni mają wspólnego z jakimiś elitami władzy czy finansjery?
Więc jak ktoś używa sformułowania międzynarodowe żydostwo też można się przyczepić że jest to sformułowanie nieprawidłowe, że niesprawiedliwie wskazuje na wszystkich żydów a to tylko część z nich i to ta mała część próbuje negatywnie wpłynąć na ludzkość.



Cytuj
Raczej należałoby powiedzieć, że nauczono Niemców nazywać go bohaterem narodowym. Tak jak nas nauczono nazywać bohaterem narodowym np. Piłsudskiego, który był antypolskim agentem (swoją drogą - na usługach niemieckich syjonistów).
Co w najmniejszym, powtarzam, w najmniejszym stopniu NIE ZMIENIA FAKTU że zarówno jeden jak i drugi JEST bohaterem narodowym(jeden dla Niemców, drugi dla Polaków). Ja piszę o FAKCIE, ze ktoś narodowym bohaterem jest, a nie czy jest to zdrowe, dobre, złe, sprawiedliwe lub nie itp.
I nie że "należałoby powiedzieć, że nauczono Niemców..." bo jeszcze raz, pisałem o FAKCIE czy ktoś jest bohaterem narodowym czy nie, a nie o tym W JAKI sposób się nim stał, czy jaki proces doprowadził do tego że inni zaczęli go za takiego uważać.

Cytuj
Co do idealizmu niemieckiego - tego typu nurty nie rozpowszechniają się 'w narodzie' ot tak. Za takimi procesami zawsze stoją grupy wpływów, odbywa się odpowiednie finansowanie i wsparcie na innych poziomach, kiedy dana filozofia/ideologia nadaje się do osiągnięcia określonych celów inżynierii społecznej. Najczęściej sami ich twórcy działają na zlecenie wpływowych osób. Tak było również z marksizmem, nazizmem i innymi prądami. O to tu chodzi, o zrozumienie tego mechanizmu. A czy dany nurt pojawia się w Niemczech, w Polsce, w Rosji czy jeszcze gdzie indziej, to już są kwestie logistyczne.
To co napisałeś w ogóle nie podważa tego o czym pisałem wcześniej. Moim zamiarem nie było przedstawienie, czy to że myślenie Niemców nasiąknięte jest idealizmem niemieckim to jest ich odpowiedzialność(czy wina) ani to, czy to nie jest ich odpowiedzialność (czy wina). Tylko to czym jest ten nurt, czy w nich był i czy "siedzi" nadal. I co to ma do rzeczy(do faktu istnienia zjawiska kto za tym nurtem stał i jakiej inżynierii i propagandy użył w celu rozpropagowania i wtłoczenia do umysłów)? Jak masz do czynienia z takim faktem że na przykład ktoś mówi że na pewne zachowania i postawy Turków i Turcji ma wpływ to że są nasiąknięci islamem, to wyskakujesz z protestem że to nie prawda, że islam nie ma nic tak naprawdę z Turkami wspólnego, że został w Turcji przemocą zainstalowany przez arabów, a Turcy tak naprawdę go nie chcieli, że wykorzystano do islamizacji Turków gigantyczną propagandę i nieprawdopodobną inżynierię społeczną, że stało za tym jakieś finansowanie i wpływowe osoby, by znowu osiągnąć określone cele inżynierii społecznej? Wszystko to prawda, tylko że mówienie że Turcy nie mają nic wspólnego z islamem(nie mówię że ty to robisz, to jest tylko przykład) BO ZOSTAŁ IM NARZUCONY byłoby po prostu bzdurą. Zresztą co do Żydów, to tak samo o nich można mówić że im ich religię nakazującą dzielić ludzi na lepszych żydów i gorszych gojów też narzuciła jakaś grupa nikczemników(choćby i Żydów) i użyła do tego tej czy innej inżynierii i metod. Co z tego? To przecież nie zmienia FAKTU że używają tę religię do tego by uzasadnić różne rzeczy, np. okupację terenu, przemoc itd. To że im ktoś narzucił taką czy inną ideologię/religię nie usprawiedliwia ich czynienia zła innym. Ta sama zasada tyczy się Niemców, Polaków i innych.

Do dalszej części tekstu odniosę się później.


Offline matek

  • Aktywny użytkownik
  • Wiadomości: 123
    • Zobacz profil
Odp: Budzenie świadomości narodowej i słowiańskiej
« Odpowiedź #104 dnia: 2018-06-18, 17:03:41 »
Po dyskusji widzę, że Michael bardzo bliski jest poglądom tzw. prawicowym (termin ten jest oczywiście bardzo pojemy). I o ile jeśli chodzi o świadomość polityczną i społeczną u prawicowców  jest najczęściej znacznie lepiej niż u tzw. "lewaków", to nie zawsze idzie za tym świadomość duchowa (chociaż nie chcę się bynajmniej wypowiadać o świadomości duchowej Michaela, bo go nie znam).

"Ekologia" to nie jest nasze (słowiańskie) słowo, to termin ukuty przez "naród wybrany" do mamienia ludzkości i dodatkowo robienia na tym pieniędzy oczywiście. Już się nadorabiali na żarówkach energooszczędnych, globalnym ociepleniu (teraz została już chyba tylko emisja CO2), energii z wiatraków, segregowaniu śmieci, itp. EKOLOGIA zasadniczo NIE SŁUŻY PRZYRODZIE!

Ale już Przyroda to jedno z najważniejszych słów dla Słowianina. Niszczenie Przyrody (m.in. poprzez rozwijanie przemysłu) to niszczenie warunków życia dla ludzi, a stwarzanie warunków bytowania dla demonów. Jednakże aby nie niszczyć Przyrody i Matki Ziemi, nie potrzebna jest ekologia. Ekologia, jak napisałem, to dodatkowa gałąź biznesu, i może ona funkcjonować jedynie wtedy, kiedy Przyroda jest niszczona. W przeciwnym wypadku, kiedy Człowiek żyje w swoim przyrodzonym (naturalnym) stanie, w pełnej jedności (harmonii) z Przyrodą - gdzie tutaj miejsce dla ekologii?

Warto zauważyć, że to nie Słowianie stworzyli współczesny przemysł, nie dziwota też, że rozwijanie go wcale im za dobrze nie idzie. Przemysł stworzył i rozwinął przede wszystkim element żydowski na Zachodzie, oczywiście nie bez pomocy umysłu białego Człowieka. A kto najlepiej radzi sobie z rozwijaniem przemysłu i technologii, wręcz do przesady? Na przykład naród żółty (Chińczycy, Japończycy). Z całym szacunkiem, ale jak widać te narody najłatwiej jest poddać indoktrynacji i przekształcić w bioroboty. Znane są zresztą technologiczne fanaberie z Japonii, jak np. ocieplane deski klozetowe czy samopodcierające tyłek kible:)

A w Polsce, kto był pierwszy do rozwijania przemysłu, fabryk itp? Czyż nie znowu "naród wybrany"? Polacy w Polsce zajmowali się głównie rolnictwem i rzemieślnictwem. Żydzi zaś dorabiali się na niszczących Przyrodę fabrykach, karczmach lub jubilerstwie.

Wy - dzieci Boga, dosłownie wy i tylko wy władacie wszystkimi energiami. Wszystko jest wam podwładne, pozostało tylko zawierzyć temu i zrozumieć. I kiedy, na koniec zrozumiecie, kim wy jesteście w samej rzeczy, po prostu rozśmiejecie się sami nad sobą i nad swoją głupotą. Przestańcie poniżać siebie i Ojca Waszego - Boga Stwórce. Wyjdźcie w czyste pole i powiedzcie: "Jak ja kocham Ciebie Mateńko Ziemio!" i to, że wy możecie żyć pośród tego piękna. I do twojej czystej energii od razu przylgną wszystkie energie, które tylko są we Wszechświecie, i one będą szczęśliwe służyć wam i pomagać we wszystkim. Jeśli człowiek jest szczery w tym, i pomysły jego rzeczywiście są czyste to on staje się energią Boskiego Stworzenia. Dosłownie do tej energii przyciągnięte zostanie wszystko inne.



Z książki A Sawrasowa: "Wiedza przechowywana w dolmenach" z serii: "Wiedza Praźródeł"




« Ostatnia zmiana: 2018-06-18, 17:11:05 wysłana przez matek »

Offline Żdan

  • Moderator Globalny
  • Zaawansowany użytkownik
  • Wiadomości: 269
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg, Ród, Przyroda
    • Zobacz profil
    • Kultura aryjska
Odp: Budzenie świadomości narodowej i słowiańskiej
« Odpowiedź #103 dnia: 2018-06-14, 23:19:30 »
Michaelu,

Dżiisss...  Ja nie porównywałem Żydów do Niemców.  Ja pokazywałem sposób szkalowania Polaków przez Niemców i sposób szkalowania Polaków przez Żydów.

Dobrze, zatem porównywałeś sposób szkalowania Polaków przez Niemców i sposób szkalowania Polaków przez Żydów. W takim razie chodzi Ci o tę samą syjonistyczną, antypolską propagandę. Dlatego zrzucanie winy na naród niemiecki (Niemców), jest mylne.

Piszesz że to nie Niemcy, a niemieckie media... ale co?? Co niemieckie media??
Według twojego rozumowania media w Niemczech są żydowskie. Czyli wychodzi na to że żydowskie media w Niemczech dokonują procesu zrzucania winy z Niemców. No to kurcze chyba nie są jednak te media dla Niemców taki złe. Te, niby to okupacyjne media żydowskie.

Nie są złe, bo... manipulują Niemcami? W Niemczech odbywa się to inaczej, niż w Polsce. Żydowskie media są generalnie antypolskie (i w ogóle antysłowiańskie). Zatem 'niemieckie' żydowskie media są również antypolskie i w tym celu wykorzystują Niemców, ogłupiając ich.

I czemu te jak twierdzisz żydowskie media nie piszą o WIELUSET corocznych manifestacjach NEONAZISTOWSKICH. No przecież powinny chyba przez to dręczyć i męczyć Niemców jacy to z nich są naziści, a tu proszę, cicho sza, zamiast tego uniewinnianie i pomniejszanie zbrodni z przeszłości.

Może dlatego, że nazizm jest tworem żydowskim (syjonistycznym)? W Polsce główny nurt 'ruchu narodowego' (zdecydowanie antysemickiego) też ma 'żydowską czapę'.

I jeszcze jedno pisałem że Niemcy przeprowadzają akcję zrzucania z siebie winy za IIWŚ. Ta akcja nie obejmuje tylko mediów, zaangażowane jest w to ministerstwo edukacji układające program szkolny, ministerstwo kultury promujące pisarzy i wydarzenia kulturalne, wystawy, sztuki, filmy mające wybielać Niemców, po prostu aparat państwowy jest w to zaangażowany i on również może wywierać nacisk na media(mam uwierzyć że cały aparat państwowy w Niemczech tworzą żydzi?). Nie od dzisiaj wiadomo że media w Niemczech piszą pod nakazy rządowe. Rządu który jest wybierany nie przez Francuzów czy Eskimosów tylko przez WŁAŚNIE Niemców w wyborach powszechnych, przez naród niemiecki. Oni do jasnej anielki odpowiadają za swój kraj. A że mają ograniczoną suwerenność choćby przez Amerykanów, to znów, trzeba było w demokratycznych wyborach w latach 30-tych XX wieku nie dopuszczać Hitlera(kto go wybrał jak nie Niemcy) do władzy, to by teraz się nie miało ograniczanej przez Amerykanów suwerenności.

Tu znowu, Michaelu - identycznie jak w Polsce. Polski rząd również od wielu lat jest żydowski. I tego rządu też nie wybierają Eskimosi, tylko Polacy.

Oczywiście, aparat państwowy w Niemczech tworzy międzynarodowe żydostwo (tak jak w Polsce).

Niemiecki kler, magnateria i rycerstwo to też Niemcy. I możemy i powinniśmy ich utożsamiać z Niemcami. Tak jak Mieszka i jego dwór i rycerstwo z Polakami. Ten temat rozwinę poniżej przy innym cytacie, bo bym tak pisał bez końca.

To wszystko byli ludzie na usługach kościoła, i w Polsce, i w Niemczech. Z pochodzenia narodowego w większości byli Polakami i Niemcami, chociaż mocno przemieszanymi. Wymienione warstwy (które, nawiasem mówiąc, stanowiły olbrzymią mniejszość narodu) namiętnie krzyżowały się z 'narodem wybranym', żeby mieć w swoich rodach geny biblijnych patriarchów.

Po drugie - To NIE Luter nazywa siebie bohaterem narodowym, to SAMI Niemcy go za takiego uważają.

Raczej należałoby powiedzieć, że nauczono Niemców nazywać go bohaterem narodowym. Tak jak nas nauczono nazywać bohaterem narodowym np. Piłsudskiego, który był antypolskim agentem (swoją drogą - na usługach niemieckich syjonistów).

Co do idealizmu niemieckiego - tego typu nurty nie rozpowszechniają się 'w narodzie' ot tak. Za takimi procesami zawsze stoją grupy wpływów, odbywa się odpowiednie finansowanie i wsparcie na innych poziomach, kiedy dana filozofia/ideologia nadaje się do osiągnięcia określonych celów inżynierii społecznej. Najczęściej sami ich twórcy działają na zlecenie wpływowych osób. Tak było również z marksizmem, nazizmem i innymi prądami. O to tu chodzi, o zrozumienie tego mechanizmu. A czy dany nurt pojawia się w Niemczech, w Polsce, w Rosji czy jeszcze gdzie indziej, to już są kwestie logistyczne.

Po pierwsze to twój tok myślenia jest bardzo podobny do myślenia ekologa z Unii Europejskiej, zwłaszcza z Niemiec, który bardzo jest wrażliwy na to jak to bardzo polski przemysł jest szkodliwy dla środowiska, jak to truje i powinien być zlikwidowany.

Nie jest podobny, Michaelu. Ekolodzy z Unii Europejskiej w większości realizują partykularne interesy i nawet nie uznają Ziemi za Matkę.

Po drugie nie pisałeś wcześniej o "ograniczeniu" tylko o "likwidacji polskiego przemysłu".

Likwidacja/ograniczenie - jeśli chcemy być bardzo precyzyjni, to powinniśmy mówić o 'ograniczeniu' polskiego przemysłu, bo nie został on całkowicie zlikwidowany. Natomiast cały proces można nazwać likwidacją, ponieważ zostały nam jedynie strzępy tego, co mieliśmy, a nawet ich jest coraz mniej.

Po trzecie zniszczenie polskiego przemysłu obejmowało przemysł:
wydobywczy
stoczniowy
tekstylny
spożywczy(w tym przetwórstwa)
chemiczny
ciężki
lekki
agdi rtv, elektroniczny(np. Diora, Unitra to były świetne firmy)
włukienniczy
i inne

Jeżeli masz awersję do kopalni bo wydobywają z ziemi jej zasoby to pamiętaj że przemysł to też rzeczy które nie mają takiego oddziaływania na ziemię. Np. fabryki, stocznie, wytwórnie, laboratoria i inne. To też dobrze że zostały zlikwidowane?

Fabryki mają mniejszy wpływ na środowisko, choć też szkodliwy. Czy dobrze, że zostały zlikwidowane - to, tak jak pisałem, zależy od perspektywy. Na krótką metę jest to dla Polski bardzo niekorzystne, ale w przyszłości możemy odczuć 'dobre skutki uboczne' tej działalności. Przemysł i tak jest do likwidacji (na całej Ziemi), gdyż zbyt mocno naruszono już równowagę ekologiczną.

Po czwarte to likwidacja polskiego przemysłu może najprawdopodobniej skutkować tym że po pewnym czasie pojawi się na jego miejscu przemysł z kapitałem już nie polskim ale amerykańskim, brytyjskim, niemieckim, francuskim, itd. Także twoje myślenie uważam za naiwne(albo... o tym poniżej).

Tak, przemysł z obcym kapitałem pojawił się u nas już dawno.

Po piąte, tą wypowiedzią o likwidacji polskiego przemysłu pokazałeś że albo jesteś naiwny, albo przez jakieś służby opłacony, albo głupi, albo po prostu natura jest dla ciebie tak ważna(być może boska) że nawet Polacy którzy mieli by zatrudnienie w tym przemyśle nie są tak ważni(niedostatecznie boscy) i godni, by mieć zarobek i rozwój we własnym kraju. Z tej perspektywy nie dziwiło by że taki jesteś aktywny w obronie Niemców którzy w znacznej mierze naciskali na to by polski przemysł został zlikwidowany, a których przemysł sam najwięcej skorzystał na tym że pozbył się konkurencji.

Naiwny czy głupi - z punktu widzenia najbardziej rozpowszechnionej dziś mentalności (materializmu) na pewno.

Opłacony przez służby - niestety nie, piszę za darmo: )

Natura nie jest ważniejsza od Polaków; natura jest dla Polaków. Bez natury nie ma nie tylko zdrowia i szczęścia, nie ma też rozwoju duchowego, z czego nawet wielu 'rozwojowców' nie zdaje sobie sprawy.

Mówimy o likwidacji polskiego przemysłu po 1989 roku. Warto też wspomnieć, że przed 'transformacją' ponad 60% Polaków była zatrudniona w rolnictwie. W dodatku, w porównaniu ze współczesnymi metodami, większość ówczesnego rolnictwa można by nazwać niemal ekologicznym.

Człowiek nie musi pracować w przemyśle. Wspominasz o boskości. Im bardziej człowiek odkrywa swoją boskość, tym bardziej zaczyna rozumieć swój związek z przyrodą i Boski Zamysł, jaki w niej tkwi.

A może jesteś po prostu fanatykiem ekologicznym który bardziej ceni byt zwierzęcia, rośliny czy minerału niż człowieka. Tylko wiesz co, jakoś brak spójności w tym widzę, bo nie raz nieprzychylnie pisałeś o lewakach czy lewactwu, a ekolodzy ceniący bytowość zwierząt, roślin czy minerałów ponad bytowość ludzi zaliczają się do lewaków.

Przyroda jest dla ludzi, to doskonały system, który został 'wymyślony' dla naszego dobra i rozwoju, którego sami jesteśmy nieodłączną częścią. Rozwijając przemysł człowiek niszczy przyrodę i w ten sposób niszczy sam siebie, dosłownie. Taka praktyka rozpowszechniła się w ostatnich wiekach, które były raczej ciemnym okresem w rozwoju ludzkości.

Teraz zbliża się inny okres, dlatego rzeczywistość tak mocno się zmienia. Jest to często nieprzyjemne, ale tak jest najczęściej, gdy stare walczy z nowym. Patrząc na te zmiany tylko z punktu widzenia gospodarki/polityki, przysparzasz sobie niepotrzebnych zmartwień i emocji (oczywiście masz do tego prawo).

Podobnie robisz żywiąc pretensje do Niemców i starając się udowodnić ich zagorzały antypolonizm i poczucie wyższości. Intelektualnie jak najbardziej da się to 'udowodnić' (tak jak prawie wszystko), ale nie ma to wiele wspólnego z rzeczywistym stanem rzeczy, z Niemcami, którzy są narodem wciągniętym w manipulację - tak jak Polacy i inne narody.

Warto, Michaelu, abyś dowiedział się więcej o 'wszechwładnych' i prowadzonych od tysiącleci procesach inżynierii społecznej, ich korzeniach i powiązaniach, wtedy Twoje spojrzenie na temat będzie dużo szersze.

Wtedy łatwiej też nauczyć się działania zgodnego z Najwyższym Dobrem. Jeśli działamy z niższych poziomów, możemy niechcący 'robić złą robotę'. Na przykład siejąc germanofobię, która, w moim mniemaniu, jest prawie tak samo szkodliwa, jak rusofobia, ponieważ działa w myśl syjonistycznej zasady 'dziel i rządź'.

Życzę Ci jak najszerszego, świadomego spojrzenia.

Offline Michael

  • Aktywny użytkownik
  • Wiadomości: 216
    • Zobacz profil
Odp: Budzenie świadomości narodowej i słowiańskiej
« Odpowiedź #102 dnia: 2018-06-11, 22:28:47 »
Cytuj
Bo ja nie twierdzę, że problem wykorzystywania czynnika germańskiego do niszczenia polskości czy słowiańskości nie istnieje; uważam tyko, że ten artykuł jest w tym temacie zwodniczy. I że w istocie opisuje nie germańską, ale judeochrześcijańską nienawiść do Słowian.
Tak jakby obydwie te rzeczy nie mogły się nakładać.
Cytuj
Po pierwsze: nie można wrzucać do jednego worka relacji polsko-żydowskich i polsko-niemieckich. A w tym momencie bronisz artykułu mówiącego o germańskiej nienawiści do Słowian podając przykłady pogardy Żydów do Polaków. Gdzie tu sens?
Tutaj widzę moje własne zaniedbanie. Powinienem ten cały akapit umieścić z pozostałym tekstem, tym o Niemcach,  bo rozdzielając go cytatem czytelnik morze faktycznie nie widzieć sensu.
Cytuj
Ale przede wszystkim Niemcy i Żydzi to dwa zupełnie odmienne narody. I o ile o Niemcach można powiedzieć, że są prawie tacy sami jak Słowianie, to o Żydach już nie za bardzo. Więc tym bardziej porównanie zupełnie nie na miejscu.
Dżiisss...  Ja nie porównywałem Żydów do Niemców.  Ja pokazywałem sposób szkalowania Polaków przez Niemców i sposób szkalowania Polaków przez Żydów.
Cytuj
Znowu, Michaelu, nie zauważasz, że to nie Niemcy, a niemieckie media. Które są w rękach międzynarodowego żydostwa, podobnie jak polskie. Powtórzę, że Niemcy, podobnie jak Polska, znajdują się pod okupacją.
Piszesz że to nie Niemcy, a niemieckie media... ale co?? Co niemieckie media??
Według twojego rozumowania media w Niemczech są żydowskie. Czyli wychodzi na to że żydowskie media w Niemczech dokonują procesu zrzucania winy z Niemców. No to kurcze chyba nie są jednak te media dla Niemców taki złe. Te, niby to okupacyjne media żydowskie. I czemu te jak twierdzisz żydowskie media nie piszą o WIELUSET corocznych manifestacjach NEONAZISTOWSKICH. No przecież powinny chyba przez to dręczyć i męczyć Niemców jacy to z nich są naziści, a tu proszę, cicho sza, zamiast tego uniewinnianie i pomniejszanie zbrodni z przeszłości.
I jeszcze jedno pisałem że Niemcy przeprowadzają akcję zrzucania z siebie winy za IIWŚ. Ta akcja nie obejmuje tylko mediów, zaangażowane jest w to ministerstwo edukacji układające program szkolny, ministerstwo kultury promujące pisarzy i wydarzenia kulturalne, wystawy, sztuki, filmy mające wybielać Niemców, po prostu aparat państwowy jest w to zaangażowany i on również może wywierać nacisk na media(mam uwierzyć że cały aparat państwowy w Niemczech tworzą żydzi?). Nie od dzisiaj wiadomo że media w Niemczech piszą pod nakazy rządowe. Rządu który jest wybierany nie przez Francuzów czy Eskimosów tylko przez WŁAŚNIE Niemców w wyborach powszechnych, przez naród niemiecki. Oni do jasnej anielki odpowiadają za swój kraj. A że mają ograniczoną suwerenność choćby przez Amerykanów, to znów, trzeba było w demokratycznych wyborach w latach 30-tych XX wieku nie dopuszczać Hitlera(kto go wybrał jak nie Niemcy) do władzy, to by teraz się nie miało ograniczanej przez Amerykanów suwerenności.
Cytuj
Tak jak już pisałem: artykuł nie traktuje o negatywnym nastawieniu Niemców, a niemieckiego kleru i magnaterii. Tu rzecz ma się identycznie jak współcześnie z niemieckimi mediami.
Niemiecki kler, magnateria i rycerstwo to też Niemcy. I możemy i powinniśmy ich utożsamiać z Niemcami. Tak jak Mieszka i jego dwór i rycerstwo z Polakami. Ten temat rozwinę poniżej przy innym cytacie, bo bym tak pisał bez końca.
Cytuj
Dlatego tak ważne jest, by demaskować prawdziwego wroga, zamiast ulegać jego manipulacji i podsycać kreowane przez niego animozje.
  Nie demaskuję, nie wskazuję i nie nazywam nikogo wrogiem, żeby było jasne. To że nazywam wrogie zachowania jednych w stosunku do drugich to inna historia.
Cytuj
Hm, nie bardzo wiem, o co Ci tutaj chodzi, Michaelu. Arkona została zniszczona (przez wojska Waldemara I, władcy chrześcijańskiego).
Nieważne teraz. To osobny temat, szkoda teraz czasu go rozwijać, przechodzę dalej...
Cytuj
Myślisz, że skoro Luter nazywa się bohaterem narodowym, to ma tak wiele wspólnego z narodem?
Dźizys..! Nie, nie myśle że skoro Luter nazywa się bohaterm narodowym, to ma tak wiele wspólnego z narodem, bo:
a) Po pierwsze - To że jakaś osoba uważa się za bohatera narodowego, nie musi oznaczać że ma tak wiele(lub tak niewiele) wspólnego a narodem. To po prostu oznacza że ta osoba ma taką a nie inną opinię.
b) Po drugie - To NIE Luter nazywa siebie bohaterem narodowym, to SAMI Niemcy go za takiego uważają.
Cytuj
Fajnie, że wymyśliłeś śmieszną zagadkę, Michaelu.
Wykazała śmieszność i nonsens tego co napisałeś.
Cytuj
Różnica między naszymi poglądami polega przede wszystkim na tym, że ja w 'narodzie' widzę ludzi. Bo naród to ludzie. A Ty, pisząc o narodzie - piszesz o kościele, mediach, polityce i nurtach filozoficznych. I utożsamiasz to wszystko z narodem. Czy to nie pomieszanie? Oczywiście: kościół, politykę, media - też tworzą ludzie; ale nie cały naród i wcale nie najbardziej reprezentatywni jego przedstawiciele, a często wręcz renegaci albo po prostu przedstawiciele narodu, który ogłosił się wybranym.
Po pierwsze - Ja naród pojmuję jako ludzi, żeby było jasne i nie twierdziłem że jest inaczej. Pisząc o narodzie - pisząc o kościele, mediach polityce i nurtach filozoficznych. Te rzeczy nie są narodem ale powiązane są z życiem narodu i w różnych okresach historii były zespolone z nim w mniejszy lub większy sposób przez co odgrywały w egzystencji tego narodu mniejszą, to znów większą rolę(w różnych okresach historii). Nie widzę powodu by o nich nie pisać. Jak ich można nie utożsamiać. Narody mają swoje życie kulturalne, nie da się w ogóle oddzielić narodów od ich życia kulturalnego, choć naród a jego życie kulturalne to co innego, ale co z tego praktycznie wynika? Naród przejawia się przez swoje życie kulturalne. Pisząc o narodzie pisałem mi.in o nurcie filozoficznym? I co z tego? W przypadku idealizmu niemieckiego jest to jak najbardziej na miejscu. Wymyślony przez Hegla w XIX wieku, zaaprobowany przez tamtejsze elity, zaaplikowany jako filozofia państwowa, na podstawie której państwo(państwo tworzone przez naród) działa jak jedna machina miał wpływ bezpośredni na całe pokolenia i to na wszystkich, bo był po prostu ideologią państwa(a przez to narodu, miała ta filozofia walny wpływ na charakter narodowy Niemców i jest to UDOWODNIONE, to po prostu fakt, i tyle).Co więcej (nie wgłębiając się w niuanse tej filozofii)zawiera również takie tezy że(zaznaczam że nie operuję fachowym nazewnictwem w tym temacie, ale wiem o co chodzi) np. byt wchodzący w jakąś relację z Niemcami niejako upodmiotawia się, ulepsza się dzięki temu zajściu. Ale dzięki wejściu tego samego bytu w relację z Hiszpanem,Francuzem czy Polakiem żadne ulepszenie nie następuje, lub nie na takim wysokim poziomie jak z Niemcem. Albo np. przy określaniu bytów. Bez wgłębiania się w niuanse idealizmu niemieckiego; Jak widzisz łąkę i na niej drzewo, to według idealizmu niemieckiego człowiek prymitywny powie ze to drzewo. Ale Niemiec powie coś innego, określi ten byt który ma przed sobą w skali bardziej zaawansowanej, np. ze jest to surowiec z którego powstanie przedmiot w którym będzie przechowywał ubrania. Czyli to co on widzi to NIE drzewo, bo tak naprawdę jest to tylko byt który w obecnym fragmencie czasu egzystuje w mniej zaawansowanej formie by później osiągnąć swoją prawdziwą istotę jako szafa którą tak naprawdę ten byt był od POCZĄTKU, a dzięki Niemcowi po prostu osiągną swoją prawdziwą istotę. Dobra, to były próbki idealizmu niemieckiego, jak ktoś więcej zainteresowany odsyłam do Hegla. Po co o tym piszę? Pokazuję że uprzedzenia do nas był miały u Niemców różny filozoficzny/ideologiczny/ religijny grunt. Ale one były, i to jest fakt. A co do idealizmu niemieckiego to naprawdę trudno nie dostrzec że takiego rodzaju myślenie jest jakby myśleniem którego ideologia nazistowska jest pójściem o kolejne kroki dalej. A luteranizm jest doktryną NA której idealizm niemiecki się rozwinął. Zresztą Hegel sam o tym pisze w swoich książkach więc ja nie będę się tutaj rozpisywał.
Można wykazać te ideologie/religie jako jeden ciąg różnie ewoluujących sposobów myślenia których centralną, wspólną myślą jest lepszość Niemców od innych i na tej podstawie prawo do narzucania im swej woli oraz spoglądania na nich z góry. Jak katolicyzm w tym zakresie wyczerpał swój potencjał to sięgnięto po następne.
Aha, tylko niech mi nikt nie wyskakuje że idealizm niemiecki miał związek z państwem a nie z narodem bo to naród niemiecki tworzył państwo. I chociaż była to ideologia państwowa to miała wpływ na mentalność niemiecką i ma NADAL wpływ.
Media piszą to co chce rząd, a rządowi Niemiec(zaznaczam, mającemu mandat z woli Niemców którzy wybierają go w demokratycznych wyborach) jest na rękę byśmy nie mieli najlepszej opinii w świecie. Zresztą przeciętnym Niemcom również nawet jeśli tego nie przyznają lub nie są świadomi. Czemu? Bo można się PODZIELIĆ przewinami z przeszłości za niemieckie zbrodnie z innymi narodami. Ale żeby coś takiego wyszło to najpierw musi zajść proces oczerniania tych innych narodów. Więc nawet tzw. zwykli Niemcy mają interes w tym co robią te "okupacyjne media".
 
Aha, i jeszcze ciekawostka o Ameryce, właśnie negatywna propaganda przeciwko Polakom i tzw. polish jokes zaczęła się w Ameryce w drugiej połowie XIX wieku i zawdzięczamy to niemieckiej emigracji i Amerykanom pochodzenia niemieckiego, którzy mając świadomość i wiedząc że w II Rzeszy trwa kulturkampf postanowili solidarnie psuć opinie emigracji polskiej w Ameryce i Amerykanom pochodzenia polskiego, którzy nie zasypywali gruszek w popiele i działali w stronnictwie niepodległościowym.

Cytuj
Ograniczenie przemysłu to przede wszystkim ograniczenie wydobycia tego, co znajduje się pod ziemią. To dobrze, ponieważ są to trzewia Ziemi, które powinny tam pozostać. Obecnie mamy epokę, w której ludzie nauczyli się wyrywać wnętrzności z Matki Ziemi, żeby tworzyć tzw. cywilizację. To oczywiście droga donikąd, do zniszczenia Ziemi, przyrody i samego człowieka. Tak więc - dzięki zniszczeniu polskiego przemysłu będziemy mieli o wiele czystsze i bardziej naturalne środowisko oraz unikniemy kataklizmów związanych z jego silnymi przekształceniami.
Po pierwsze to twój tok myślenia jest bardzo podobny do myślenia ekologa z Unii Europejskiej, zwłaszcza z Niemiec, który bardzo jest wrażliwy na to jak to bardzo polski przemysł jest szkodliwy dla środowiska, jak to truje i powinien być zlikwidowany.
Po drugie nie pisałeś wcześniej o "ograniczeniu" tylko o "likwidacji polskiego przemysłu".
Po trzecie zniszczenie polskiego przemysłu obejmowało przemysł:
wydobywczy
stoczniowy
tekstylny
spożywczy(w tym przetwórstwa)
chemiczny
ciężki
lekki
agdi rtv, elektroniczny(np. Diora, Unitra to były świetne firmy)
włukienniczy
i inne

Jeżeli masz awersję do kopalni bo wydobywają z ziemi jej zasoby to pamiętaj że przemysł to też rzeczy które nie mają takiego oddziaływania na ziemię. Np. fabryki, stocznie, wytwórnie, laboratoria i inne. To też dobrze że zostały zlikwidowane?

Po czwarte to likwidacja polskiego przemysłu może najprawdopodobniej skutkować tym że po pewnym czasie pojawi się na jego miejscu przemysł z kapitałem już nie polskim ale amerykańskim, brytyjskim, niemieckim, francuskim, itd. Także twoje myślenie uważam za naiwne(albo... o tym poniżej).

Po piąte, tą wypowiedzią o likwidacji polskiego przemysłu pokazałeś że albo jesteś naiwny, albo przez jakieś służby opłacony, albo głupi, albo po prostu natura jest dla ciebie tak ważna(być może boska) że nawet Polacy którzy mieli by zatrudnienie w tym przemyśle nie są tak ważni(niedostatecznie boscy) i godni, by mieć zarobek i rozwój we własnym kraju. Z tej perspektywy nie dziwiło by że taki jesteś aktywny w obronie Niemców którzy w znacznej mierze naciskali na to by polski przemysł został zlikwidowany, a których przemysł sam najwięcej skorzystał na tym że pozbył się konkurencji.
A może jesteś po prostu fanatykiem ekologicznym który bardziej ceni byt zwierzęcia, rośliny czy minerału niż człowieka. Tylko wiesz co, jakoś brak spójności w tym widzę, bo nie raz nieprzychylnie pisałeś o lewakach czy lewactwu, a ekolodzy ceniący bytowość zwierząt, roślin czy minerałów ponad bytowość ludzi zaliczają się do lewaków.

Dobra na razie styknie(albo zupełnie) bo mam teraz co innego do zrobienia.


Offline Żdan

  • Moderator Globalny
  • Zaawansowany użytkownik
  • Wiadomości: 269
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg, Ród, Przyroda
    • Zobacz profil
    • Kultura aryjska
Odp: Budzenie świadomości narodowej i słowiańskiej
« Odpowiedź #101 dnia: 2018-06-10, 19:59:03 »
Michaelu,

napisałeś bardzo wiele i w znacznej mierze odbiegłeś od tematu - czyli od artykułu, który przytoczyłeś. Bo ja nie twierdzę, że problem wykorzystywania czynnika germańskiego do niszczenia polskości czy słowiańskości nie istnieje; uważam tyko, że ten artykuł jest w tym temacie zwodniczy. I że w istocie opisuje nie germańską, ale judeochrześcijańską nienawiść do Słowian.

A taki sam jaki jest w rozdmuchiwaniu tematu niechęci Żydów do Słowian i Polaków. Czyli wykazywanie że taki problem ISTNIEJE, że się wczoraj NIE ZACZĄŁ, występuje na przestrzeni historii nie jako chwilowy, pojedyńczy incydent i że powinien być ten temat szeroko ZNANY a nie zamiatany pod dywan. I znając ten temat można w porę zapobiec ewentualnym nieczystym zagrywkom. Masz przykład artykułu w wątku 'zagadki historii' który rozprawia o Żydach trudniących się handlem ludźmi, a Słowian mieszkających na ziemiach przez które przejeżdżali nazywali Kanaan czyli utożsamiali ich z tymi ludami z którymi to w Biblii walczyli na śmierć i życie o ziemie, dobra, itd.
W innych wątkach na tym forum masz przykłady w artykułach dotyczących wydarzeń z ostatnich lat(zwłaszcza ten parszywy sposób oskarżania nas o zbrodnie nazistów, czy przymierzanie się do wyłudzenia pieniędzy) ale również z XX wieku, ale i z XIX wieku których wspólnym mianownikiem jest niechęć czy pogarda Żydów do Polaków, i jakoś nikt nie wyskakuje, że po co to rozdmuchiwać. Bo właśnie widać że to nie jest tak że niechęć Żydów wzięła się od tak od wczoraj. Powinniśmy ten temat znać by właściwie w odpowiednim momencie reagować.

Po pierwsze: nie można wrzucać do jednego worka relacji polsko-żydowskich i polsko-niemieckich. A w tym momencie bronisz artykułu mówiącego o germańskiej nienawiści do Słowian podając przykłady pogardy Żydów do Polaków. Gdzie tu sens?

Po drugie: tematu nienawiści Żydów do Słowian faktycznie nie ma sensu rozdmuchiwać w podobny sposób, tzn. przez tego pokroju artykuły.

Ale przede wszystkim Niemcy i Żydzi to dwa zupełnie odmienne narody. I o ile o Niemcach można powiedzieć, że są prawie tacy sami jak Słowianie, to o Żydach już nie za bardzo. Więc tym bardziej porównanie zupełnie nie na miejscu.

Jeśli chodzi o Niemców to od IIWŚ przeprowadzają gigantyczną akcję zrzucania winy z siebie za wywołanie tej wojny i za zbrodnie niemiecki dokonane w czasie trwania III Rzeszy. Jednocześnie niemieckie media tylko czekają, nie przepuszczą żadnej okazji by rozdmuchać najdrobniejszy incydent który wydarzy się w Polsce, i przedstawić go jako wyziew nienawiści mający swe źródło w zacofanych Polakach mających naturalna skłonność do faszyzmu czy nazizmu. Np. Marsz niepodległości czy leśna afera "wafel ss". Z drugiej strony nie przeszkadza to tym samym mediom przemilczeć fakt że w Niemczech co roku odbywa się do kilkuset manifestacji neonazistowskich(powtarzam, nie to że patriotycznych, tylko neonazistowskich). Ale ta polityka informacyjna jest dla mnie czytelna, jeśli Niemcy są niewinne to trzeba znaleźć kogoś na kogo się zwali winę. Ja pamiętam jak w latach 90-tych było dużo gadania o tym że nie należy patrzeć w przeszłość i wypominać Niemcom tego i owego zwłaszcza z okresu wojny, było minęło itd. Pitu, pitu, cichu, cichu... Aż tu nagle trach i wyskakuje Erika Stainbach z Powiernictwem Pruskim, oddawać ziemie okresu przesiedleń! Ale jak? No co wy? Przecież mieliśmy już się nie odwoływać do przeszłości! No tak. Jak to sprawie niemieckiej ma przynieść korzyść to odwoływać się do przeszłości jak najbardziej, jak ma przynieść niekorzyść to ani mru, mru.

Znowu, Michaelu, nie zauważasz, że to nie Niemcy, a niemieckie media. Które są w rękach międzynarodowego żydostwa, podobnie jak polskie. Powtórzę, że Niemcy, podobnie jak Polska, znajdują się pod okupacją.

Artykuł jest o tyle pożyteczny, że przypomina ze negatywne nastawienie Niemców do Polaków nie wzięło się od wczoraj, że tkwi korzeniami w zamierzchłej przeszłości i co pewien czas w historii dochodzi do głosu, i to nie jest tak że można o tym zapomnieć, bo powinniśmy znać historię, wiedzieć co i kiedy nam zrobiono i w razie czego reagować w odpowiednim momencie. Od samego poznania faktów historycznych krzywda nam się nie stanie, akurat my w porównaniu do większości większych narodów europejskich możemy sobie z czystym sumieniem patrzeć w lustro.

Tak jak już pisałem: artykuł nie traktuje o negatywnym nastawieniu Niemców, a niemieckiego kleru i magnaterii. Tu rzecz ma się identycznie jak współcześnie z niemieckimi mediami.

Podobnie polski kler i polskie władze od czasu chrztu Polski działają przeciw Rusi/Rosji, a współcześnie robią to polskie media. I można by napisać artykuł o trwającej od wieków nienawiści Polaków do Rosjan. Czy będzie to prawdziwy obraz? Po części tak, ponieważ trwająca ponad tysiąc lat indoktrynacja zrobiła swoje i w większości Polaków, niestety, zagnieździła się rusofobia. Ale będzie to w najlepszym wypadku półprawda. Identycznie jest z Niemcami i antypolonizmem. Dlatego tak ważne jest, by demaskować prawdziwego wroga, zamiast ulegać jego manipulacji i podsycać kreowane przez niego animozje.

No czyli jednak bardzo się zmieniło, bo w innym przypadku Arkona działała by może i do dziś. Jedno jest pewne, katolicyzm Germanów był gorszy dla pogańskich Słowian niż ich wotanizm/odynizm.

Hm, nie bardzo wiem, o co Ci tutaj chodzi, Michaelu. Arkona została zniszczona (przez wojska Waldemara I, władcy chrześcijańskiego).

To Nurty które TRUDNO utożsamiać z germańskością??? TRUDNO???

Zamiast odpowiedzi - Zagadka.
Z czym NAJŁATWIEJ utożsamiasz IDEALIZM NIEMIECKI?

a) Słowiańskością
b) Iberyjskością
c) Hebrajskością
d) Germańskością
e) Chińskością
f) Indyjskością

Jeśli chodzi o luteranizm to jest udowodnione (i nie mam zamiaru się w to wgłębiać) że miał przemożny wpływ na wyodrębnienie się świadomości narodowej Niemców i to właśnie opartej i nawiązującej do średniowiecznych i starożytnych Germanów. Nie będę tego rozwijał, bo aby dostatecznie to wytłumaczyć to bym pisał, pisał i pisał. Wystarczy że powiem że do dzisiaj Luter jest bohaterem narodowym(tak, nie ze TYLKO religijnym ale NA-RO-DO-WYM) Niemców, a każdy większy przywódca(by wymienić TYLKO z tego co pamiętam tylko Bismarcka, Hitlera, czy Honeckera) Niemiec obierał do za patrona.

Z tym że ja przecież nie pisałem że te nurty to istota germańskości tylko wykazywałem jak uprzedzenia potrafią się konserwować(i ewoluować) na przestrzeni historii w różnych ideologiach/doktrynach/religiach

Fajnie, że wymyśliłeś śmieszną zagadkę, Michaelu. Jednak tu znowu wszystko rozbija się o to, co nazywamy 'germańskością'. Myślisz, że skoro Luter nazywa się bohaterem narodowym, to ma tak wiele wspólnego z narodem? Pewnie, że luteranizm miał ogromy wpływ na wyodrębnienie się świadomości narodowej Niemców. Podobnie jak polski katolicyzm miał wielki wpływ na 'świadomość narodową' Polaków. Należałoby to nazwać raczej 'iluzją świadomości narodowej', bo prawdziwa świadomość narodowa to zupełnie co innego. A to - znowu tylko narzędzia do manipulowania narodem, substytuty narodowej świadomości. I rzeczywiście, tak jak piszesz - środki do konserwacji uprzedzeń.

Różnica między naszymi poglądami polega przede wszystkim na tym, że ja w 'narodzie' widzę ludzi. Bo naród to ludzie. A Ty, pisząc o narodzie - piszesz o kościele, mediach, polityce i nurtach filozoficznych. I utożsamiasz to wszystko z narodem. Czy to nie pomieszanie? Oczywiście: kościół, politykę, media - też tworzą ludzie; ale nie cały naród i wcale nie najbardziej reprezentatywni jego przedstawiciele, a często wręcz renegaci albo po prostu przedstawiciele narodu, który ogłosił się wybranym.

Ależ jak najbardziej można oceniać Polaków przez pryzmat działań polskich polityków, to jest jakiegoś rodzaju odbicie, co prawda uogólnione, ale jednak. Obywatele wybierają zgodnie z karmą i to zarówno niemieccy jak i polscy. A że nam i im wychodzi jak piszesz 'nic ciekawego' to... no cóż.

Owszem, można na tej podstawie oceniać karmę narodu, ale Ty stawiasz między politykami a narodem praktycznie znak równości. Podobnie jak w przypadku artykułu: wychodzi na to, że to, co napisał Thietmar, odzwierciedla stosunek do Polaków wszystkich Niemców.

A czy są jakieś oznaki suwerenności które my mamy w odróżnieniu do nich?

No cóż, z tym 'przemysłem niemieckim' i tak trochę przesadziłem, bo pewnie znajduje się on raczej w rękach niemieckich Żydów, a nie Niemców. Najważniejsze jednak, aby zrozumieć, że Niemcy również nie są suwerennym krajem.

Żdan proszę cię podejmij ten temat bo aż nie mogę się doczekać kiedy ktoś mi przedstawi argumenty które przekonają mnie że likwidacja polskiego przemysłu kiedyś wyjdzie nam na dobre. Jeśli uda ci się to zrobić to obiecuję że złożę modlitwę Swarogowi by ci błogosławił jeszcze tego samego dnia.

Ograniczenie przemysłu to przede wszystkim ograniczenie wydobycia tego, co znajduje się pod ziemią. To dobrze, ponieważ są to trzewia Ziemi, które powinny tam pozostać. Obecnie mamy epokę, w której ludzie nauczyli się wyrywać wnętrzności z Matki Ziemi, żeby tworzyć tzw. cywilizację. To oczywiście droga donikąd, do zniszczenia Ziemi, przyrody i samego człowieka. Tak więc - dzięki zniszczeniu polskiego przemysłu będziemy mieli o wiele czystsze i bardziej naturalne środowisko oraz unikniemy kataklizmów związanych z jego silnymi przekształceniami.

Nie. Zdecydowanie jest inaczej, kościół żadnej germanofobii nie sieje(inaczej strzelał by sam sobie w kolano), co więcej zależy mu na zbliżeniu pomiędzy narodami(zwłaszcza tymi z chrześcijańskim dziedzictwem) w Europie.

Tak jak napisałem wcześniej - 'postępowa' część kleru (mniejszość, głównie 'góra') wspiera 'zbliżenie pomiędzy narodami'. Natomiast konserwatywna część (większość, czyli 'dół') pielęgnuje antyniemieckie uprzedzenia.

A kto mówi o jednoczeniu się w imię walki z jakimś wrogiem??
O jakim WRODZONYM antypolonizmie Niemców mówimy?? Nie o żadnym WRODZONYM.

Nie piszę przecież, że artykuł nawołuje wprost do jednoczenia się w imię walki z wrogiem. Ale jego retoryka sprzyja tego typu spojrzeniu na patriotyzm. Nie musi być też w nim dosłownie mowy o wrodzonym antypolonizmie Niemców, żeby sprzyjał utwierdzaniu się takiego mitu.

Natomiast o występującym antypolonizmie u Niemców nie mam zamiaru pisać i udowadniać że "koło jest okrągłe" i tracić czas, wystarczy że poszukasz w wątku 'przeciw antypolonizmowi'.

Jasne Michaelu, tylko upewnij się proszę - czy chodzi rzeczywiście o antypolonizm Niemców? Bo wiesz, Macierewicz, na przykład, najeżdża na Rosję. I potem forumowicze w Rosji piszą o polskiej rusofobii.

A międzynarodowe żydostwo zaciera ręce.
« Ostatnia zmiana: 2018-06-10, 20:05:50 wysłana przez Żdan »

Offline Michael

  • Aktywny użytkownik
  • Wiadomości: 216
    • Zobacz profil
Odp: Budzenie świadomości narodowej i słowiańskiej
« Odpowiedź #100 dnia: 2018-06-10, 11:40:14 »
Zaznaczam, że pisałem o Germanach z obszaru dzisiejszych Niemiec, na bazie których powstały dzisiejsze Niemcy.
Cytuj
Piszesz o luteranizmie i idealizmie niemieckim, które według mnie zupełnie nie pasują do tematu. Poza tym to znowu nurty, które trudno utożsamiać z germańskością.
To Nurty które TRUDNO utożsamiać z germańskością??? TRUDNO???

Zamiast odpowiedzi - Zagadka.
Z czym NAJŁATWIEJ utożsamiasz IDEALIZM NIEMIECKI?

a) Słowiańskością
b) Iberyjskością
c) Hebrajskością
d) Germańskością
e) Chińskością
f) Indyjskością

Jeśli chodzi o luteranizm to jest udowodnione (i nie mam zamiaru się w to wgłębiać) że miał przemożny wpływ na wyodrębnienie się świadomości narodowej Niemców i to właśnie opartej i nawiązującej do średniowiecznych i starożytnych Germanów. Nie będę tego rozwijał, bo aby dostatecznie to wytłumaczyć to bym pisał, pisał i pisał. Wystarczy że powiem że do dzisiaj Luter jest bohaterem narodowym(tak, nie ze TYLKO religijnym ale NA-RO-DO-WYM) Niemców, a każdy większy przywódca(by wymienić TYLKO z tego co pamiętam tylko Bismarcka, Hitlera, czy Honeckera) Niemiec obierał do za patrona.

Z tym że ja przecież nie pisałem że te nurty to istota germańskości tylko wykazywałem jak uprzedzenia potrafią się konserwować(i ewoluować) na przestrzeni historii w różnych ideologiach/doktrynach/religiach

Cytuj
Z ideologią nazistowską sprawa ma się podobnie - wystarczy spojrzeć na to, kto ją tworzył i finansował. Niemcy jako tacy, jako naród, nie mieli z nią wiele wspólnego, jakkolwiek dali się w nią wciągnąć. Dali się wciągnąć, ale... nie z nienawiści do Słowian. Ani nawet nie z powodu poczucia wyższości; największą rolę odegrały w tym frustracje społeczne.
Ideologię nazistowską tworzyła min. organizacja THULE która odwoływała się WPROST do germańskości, czołowy ideolog Rosenberg również. Finansowanie nic tu nie zmienia.
 Nie, tego tematu nie będę rozwijał bo nie mam zamiaru forumowiczów uczyć że 2+2=4.
I jeszcze raz powtórzę: ja przecież nie pisałem że te nurty to istota germańskości tylko wykazywałem jak uprzedzenia potrafią się konserwować(i ewoluować) na przestrzeni historii w różnych ideologiach/doktrynach/religiach

Cytuj
A chociażby przez UE i... 'niemieckich' polityków, którzy, na przykład, zrobili z Niemiec raj dla uchodźców.
Nie zgadzam się, ale nie będę się rozpisywał bo szkoda na ten wątek teraz czasu.
Cytuj
Właśnie to cały czas próbuję uzmysłowić - warto rozróżnić między władzą/polityką a narodem. To przecież oczywiste. Bo na tej zasadzie możemy również oceniać Polaków przez pryzmat działań 'polskich' polityków. Co nam z tego wyjdzie? Nic ciekawego, chociaż kart w UE to 'nasi' politycy nie rozdają.
Ależ jak najbardziej można oceniać Polaków przez pryzmat działań polskich polityków, to jest jakiegoś rodzaju odbicie, co prawda uogólnione, ale jednak. Obywatele wybierają zgodnie z karmą i to zarówno niemieccy jak i polscy. A że nam i im wychodzi jak piszesz 'nic ciekawego' to... no cóż.

Cytuj
Niemcy są pod okupacją, podobnie jak Polska. Owszem, w przeciwieństwie do nas posiadają swój przemysł - i na tym w zasadzie oznaki ich 'suwerenności narodowej' się kończą.
A czy są jakieś oznaki suwerenności które my mamy w odróżnieniu do nich?

Cytuj
Na marginesie - likwidacja polskiego przemysłu kiedyś jeszcze wyjdzie nam na dobre ('nie ma tego złego'), ale to osobny temat.

Żdan proszę cię podejmij ten temat bo aż nie mogę się doczekać kiedy ktoś mi przedstawi argumenty które przekonają mnie że likwidacja polskiego przemysłu kiedyś wyjdzie nam na dobre. Jeśli uda ci się to zrobić to obiecuję że złożę modlitwę Swarogowi by ci błogosławił jeszcze tego samego dnia.

Cytuj
Mnie chodziło o judeochrześcijański kościół, który był głównym podpalaczem średniowiecznej Europy (jak przystało na spadkobierców Cesarstwa Rzymskiego). Konserwatywna część kleru (czyli większość) nadal sieje wśród Polaków germanofobię, choć polityka Watykanu dyskretnie sprzyja dyrektywom UE. Jak zwykle, daje się ludziom do wyboru tylko skrajności: albo 'Berlin zaczyna się w Szczecinie', albo 'bij niemieckiego najeźdźcę'. I w taki sposób kontroluje się owieczki.
Nie. Zdecydowanie jest inaczej, kościół żadnej germanofobii nie sieje(inaczej strzelał by sam sobie w kolano), co więcej zależy mu na zbliżeniu pomiędzy narodami(zwłaszcza tymi z chrześcijańskim dziedzictwem) w Europie.

Cytuj
Reasumując: nie bardzo widzę, co dobrego może wnieść omawiany przez nas artykuł do budzenia świadomości słowiańskiej. Jednoczenie się w imię walki z germańskim wrogiem to kiepski pomysł na słowiańskie odrodzenie, zwłaszcza w dobie kurczenia się białej populacji. Ten tekst petryfikuje nie tylko szkodliwy mit o wrodzonym antypolonizmie Niemców, ale i w ogóle judeochrześcijańskie (historyczne) spojrzenie na dzieje średniowiecznej Europy. Dlatego według mnie nadaje się tylko i wyłącznie do kosza.
A kto mówi o jednoczeniu się w imię walki z jakimś wrogiem??
O jakim WRODZONYM antypolonizmie Niemców mówimy?? Nie o żadnym WRODZONYM.
Natomiast o występującym antypolonizmie u Niemców nie mam zamiaru pisać i udowadniać że "koło jest okrągłe" i tracić czas, wystarczy że poszukasz w wątku 'przeciw antypolonizmowi'.

Offline Michael

  • Aktywny użytkownik
  • Wiadomości: 216
    • Zobacz profil
Odp: Budzenie świadomości narodowej i słowiańskiej
« Odpowiedź #99 dnia: 2018-06-09, 22:55:42 »
Cytuj
no tak, ale skoro, jak piszesz - inność i różnice rodziły wrogość między różnymi grupami ludzi od zarania dziejów, to tym bardziej: jaki sens rozdmuchiwać temat niechęci Germanów do Słowian, i to jeszcze w tak ostry sposób, jak robi to ten artykuł?
A taki sam jaki jest w rozdmuchiwaniu tematu niechęci Żydów do Słowian i Polaków. Czyli wykazywanie że taki problem ISTNIEJE, że się wczoraj NIE ZACZĄŁ, występuje na przestrzeni historii nie jako chwilowy, pojedyńczy incydent i że powinien być ten temat szeroko ZNANY a nie zamiatany pod dywan. I znając ten temat można w porę zapobiec ewentualnym nieczystym zagrywkom. Masz przykład artykułu w wątku 'zagadki historii' który rozprawia o Żydach trudniących się handlem ludźmi, a Słowian mieszkających na ziemiach przez które przejeżdżali nazywali Kanaan czyli utożsamiali ich z tymi ludami z którymi to w Biblii walczyli na śmierć i życie o ziemie, dobra, itd.
W innych wątkach na tym forum masz przykłady w artykułach dotyczących wydarzeń z ostatnich lat(zwłaszcza ten parszywy sposób oskarżania nas o zbrodnie nazistów, czy przymierzanie się do wyłudzenia pieniędzy) ale również z XX wieku, ale i z XIX wieku których wspólnym mianownikiem jest niechęć czy pogarda Żydów do Polaków, i jakoś nikt nie wyskakuje, że po co to rozdmuchiwać. Bo właśnie widać że to nie jest tak że niechęć Żydów wzięła się od tak od wczoraj. Powinniśmy ten temat znać by właściwie w odpowiednim momencie reagować.
Cytuj
Co w takim razie z niego wynika, co jest w nim ciekawego, a przede wszystkim: czy płynie z niego jakikolwiek pożytek? Dla mnie jest to raczej granie na emocjach rodem z 'Faktu', sprzyjające utwierdzaniu ludzi w iluzjach.
Zanim odpowiem na to pytanie to o czymś napiszę.
Żyjemy w czasach w których jeden naród potrafi drugiemu zarzucać nie tylko prawdziwe przewiny ale również te rzeczy za które ten drugi naród nie odpowiada. Od wielu lat różne środowiska żydowskie prowadzą dyskretne lub otwarte szkalowanie Polski. Jednocześnie prowadzą systematyczne kreowanie pozytywnego obrazu własnych współbraci. Nie omieszkują również twierdzić że są(nie że tam przejeżdżają karawaną, nie) w Polsce od 1000 lat.
Jeśli chodzi o Niemców to od IIWŚ przeprowadzają gigantyczną akcję zrzucania winy z siebie za wywołanie tej wojny i za zbrodnie niemiecki dokonane w czasie trwania III Rzeszy. Jednocześnie niemieckie media tylko czekają, nie przepuszczą żadnej okazji by rozdmuchać najdrobniejszy incydent który wydarzy się w Polsce, i przedstawić go jako wyziew nienawiści mający swe źródło w zacofanych Polakach mających naturalna skłonność do faszyzmu czy nazizmu. Np. Marsz niepodległości czy leśna afera "wafel ss". Z drugiej strony nie przeszkadza to tym samym mediom przemilczeć fakt że w Niemczech co roku odbywa się do kilkuset manifestacji neonazistowskich(powtarzam, nie to że patriotycznych, tylko neonazistowskich). Ale ta polityka informacyjna jest dla mnie czytelna, jeśli Niemcy są niewinne to trzeba znaleźć kogoś na kogo się zwali winę. Ja pamiętam jak w latach 90-tych było dużo gadania o tym że nie należy patrzeć w przeszłość i wypominać Niemcom tego i owego zwłaszcza z okresu wojny, było minęło itd. Pitu, pitu, cichu, cichu... Aż tu nagle trach i wyskakuje Erika Stainbach z Powiernictwem Pruskim, oddawać ziemie okresu przesiedleń! Ale jak? No co wy? Przecież mieliśmy już się nie odwoływać do przeszłości! No tak. Jak to sprawie niemieckiej ma przynieść korzyść to odwoływać się do przeszłości jak najbardziej, jak ma przynieść niekorzyść to ani mru, mru.
Z Żydami jest podobnie. Ajjj  ile to się nie nagadał (zwłaszcza w latach zw 90-tych) jeden z drugim o pojednaniu, o wybaczeniu, o NIESPOGLĄDANIU, NIEPATRZENIU w przeszłość. Ąż tu nagle BUM! i jesteście winni za to i za tamto z przeszłości,  bo kiedyś to zrobiliście to i tamto, bo wtedy, w przeszłości to nie zrobiliście tego i owego, nie dopilnowaliście, niewystarczająco broniliście (oczywiście większość jak nie wszystkie z zarzutów bezpodstawna, Żydzi są chyba bardziej bezczelni w tym względzie od Niemców).

Artykuł jest o tyle pożyteczny, że przypomina ze negatywne nastawienie Niemców do Polaków nie wzięło się od wczoraj, że tkwi korzeniami w zamierzchłej przeszłości i co pewien czas w historii dochodzi do głosu, i to nie jest tak że można o tym zapomnieć, bo powinniśmy znać historię, wiedzieć co i kiedy nam zrobiono i w razie czego reagować w odpowiednim momencie. Od samego poznania faktów historycznych krzywda nam się nie stanie, akurat my w porównaniu do większości większych narodów europejskich możemy sobie z czystym sumieniem patrzeć w lustro.
Artykułu rozbudza świadomość słowiańską i narodową, a że robi to w nieprzyjemny sposób... no cóż, też wolę w przyjemny sposób, ale ten artykuł po prostu nie jest przyjemny i już.
Takie wydarzenia jak np. tzw. potop szwecki, Powstanie Warszawskie, Wielka Emigracje czy jakiekolwiek inne traumatyczne wydarzenie też rozbudza świadomość narodową(nie mówie czy to jest dobre czy złe, ale tak po prostu jest) i zarówno Żydzi jak i Niemcy wiedzą o tym i inwestują w swoją własną martyrologię. Dobre wydarzenia też rozbudzają świadomość narodową, ale na doświadczenia każdego narodu składają się ZARÓWNO dobre jak i złe wydarzenia.
Świadomość historyczno-narodowa powinna obejmować tylko te fakty które były przyjemne? Tylko te które były bolesne? Czy po prostu wszystkie które były PRAWDZIWE i które były istotne, które miały ewidentny wpływ na dalsze losy narodu, i które były na tyle brzemienne w skutkach że miały wpływ na zmiany zachodzące w późniejszym czasie?
Ten artykuł jest istotny, bo omawia okres w którym na dobre zaczęło się coś czego PÓŹNIEJSZYM echem było szkalowanie Polaków czy to przez Prusy, czy później. Artykuł omawia ciemne strony okresu który jest zbyt często w powszechnej opinii znany tylko od strony wesołej nowiny pojawienia się ewangelii na polskiej ziemi.

Cytuj
Swoją drogą - pozwolę sobie raz jeszcze zakwestionować pogląd, jakoby w średniowiecznej Europie wszystkie plemiona patrzyły na sąsiadów spode łba, z powodu różnic językowych czy innych.
Nie twierdzę że non stop, a jeśli już to powodem była chęć zysku, a różnica językowa PRETEKSTEM.  Podczas wymiany handlowej mogło być fajnie, podczas wojen nie.
Cytuj
No i oczywiście, to kościół był tym, który niósł narodom chrystusowy pokój, tylko jakoś dziwnym trafem wszędzie, gdzie się pojawił, lała się krew.
Tu pełna zgoda.
Cytuj
Germanie i Słowianie prawdopodobnie żyli przez długi czas na zupełnie przyjaznej stopie. Także dlatego, że prócz języka praktycznie niczym się od siebie nie różnili. Znane są związki Słowian z Celtami (bynajmniej nie wrogie); nie widzę powodu, dlaczego z Germanami miałoby być inaczej.
Nie wykluczam.
Cytuj
A czy to rzeczywiście bardzo się zmieniło po - jak piszesz  - 'polaniu głów wodą święconą'? Raczej nie. Na terenach Niemiec pogaństwo również (podobnie jak w Polsce) dawało o sobie znać długo po 'przyjęciu chrześcijaństwa'. Arkona i Radogoszcz, ostatnie bastiony zachodniosłowiańskiego pogaństwa, leżą na terenach dzisiejszych Niemiec.
No czyli jednak bardzo się zmieniło, bo w innym przypadku Arkona działała by może i do dziś. Jedno jest pewne, katolicyzm Germanów był gorszy dla pogańskich Słowian niż ich wotanizm/odynizm.

Na razie kończę, jutro postaram się kontynuować wypowiedź.
« Ostatnia zmiana: 2018-06-09, 23:00:05 wysłana przez Michael »

Offline Żdan

  • Moderator Globalny
  • Zaawansowany użytkownik
  • Wiadomości: 269
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg, Ród, Przyroda
    • Zobacz profil
    • Kultura aryjska
Odp: Budzenie świadomości narodowej i słowiańskiej
« Odpowiedź #98 dnia: 2018-06-08, 20:42:32 »
Michael,

no tak, ale skoro, jak piszesz - inność i różnice rodziły wrogość między różnymi grupami ludzi od zarania dziejów, to tym bardziej: jaki sens rozdmuchiwać temat niechęci Germanów do Słowian, i to jeszcze w tak ostry sposób, jak robi to ten artykuł? Co w takim razie z niego wynika, co jest w nim ciekawego, a przede wszystkim: czy płynie z niego jakikolwiek pożytek? Dla mnie jest to raczej granie na emocjach rodem z 'Faktu', sprzyjające utwierdzaniu ludzi w iluzjach.

Swoją drogą - pozwolę sobie raz jeszcze zakwestionować pogląd, jakoby w średniowiecznej Europie wszystkie plemiona patrzyły na sąsiadów spode łba, z powodu różnic językowych czy innych. To znowu wyobrażenie wzięte z judeochrześcijańskich kronik. No i oczywiście, to kościół był tym, który niósł narodom chrystusowy pokój, tylko jakoś dziwnym trafem wszędzie, gdzie się pojawił, lała się krew.

Germanie i Słowianie prawdopodobnie żyli przez długi czas na zupełnie przyjaznej stopie. Także dlatego, że prócz języka praktycznie niczym się od siebie nie różnili. Znane są związki Słowian z Celtami (bynajmniej nie wrogie); nie widzę powodu, dlaczego z Germanami miałoby być inaczej.

A czy to rzeczywiście bardzo się zmieniło po - jak piszesz  - 'polaniu głów wodą święconą'? Raczej nie. Na terenach Niemiec pogaństwo również (podobnie jak w Polsce) dawało o sobie znać długo po 'przyjęciu chrześcijaństwa'. Arkona i Radogoszcz, ostatnie bastiony zachodniosłowiańskiego pogaństwa, leżą na terenach dzisiejszych Niemiec.

Piszesz o luteranizmie i idealizmie niemieckim, które według mnie zupełnie nie pasują do tematu. Poza tym to znowu nurty, które trudno utożsamiać z germańskością. To tak, jakby doszukiwać się istoty słowiańszczyzny w encyklikach Jana Pawła II czy polskim mesjanizmie. Z ideologią nazistowską sprawa ma się podobnie - wystarczy spojrzeć na to, kto ją tworzył i finansował. Niemcy jako tacy, jako naród, nie mieli z nią wiele wspólnego, jakkolwiek dali się w nią wciągnąć. Dali się wciągnąć, ale... nie z nienawiści do Słowian. Ani nawet nie z powodu poczucia wyższości; największą rolę odegrały w tym frustracje społeczne.

A napisz mi jeszcze przez KOGO są traktowani w Europie jako ludzie drugiej kategorii,
DLACZEGO, i czy aby na pewno przez krew? Bo patrząc na ich politykę i narzucanie swej woli całej UE to raczej roszczą sobie prawo do bycia ludźmi pierwszej kategorii.

A chociażby przez UE i... 'niemieckich' polityków, którzy, na przykład, zrobili z Niemiec raj dla uchodźców.

Właśnie to cały czas próbuję uzmysłowić - warto rozróżnić między władzą/polityką a narodem. To przecież oczywiste. Bo na tej zasadzie możemy również oceniać Polaków przez pryzmat działań 'polskich' polityków. Co nam z tego wyjdzie? Nic ciekawego, chociaż kart w UE to 'nasi' politycy nie rozdają.

Niemcy są pod okupacją, podobnie jak Polska. Owszem, w przeciwieństwie do nas posiadają swój przemysł - i na tym w zasadzie oznaki ich 'suwerenności narodowej' się kończą. Na marginesie - likwidacja polskiego przemysłu kiedyś jeszcze wyjdzie nam na dobre ('nie ma tego złego'), ale to osobny temat.

Będę strzelał. Polska? Zgadłem?

Mnie chodziło o judeochrześcijański kościół, który był głównym podpalaczem średniowiecznej Europy (jak przystało na spadkobierców Cesarstwa Rzymskiego). Konserwatywna część kleru (czyli większość) nadal sieje wśród Polaków germanofobię, choć polityka Watykanu dyskretnie sprzyja dyrektywom UE. Jak zwykle, daje się ludziom do wyboru tylko skrajności: albo 'Berlin zaczyna się w Szczecinie', albo 'bij niemieckiego najeźdźcę'. I w taki sposób kontroluje się owieczki.

Reasumując: nie bardzo widzę, co dobrego może wnieść omawiany przez nas artykuł do budzenia świadomości słowiańskiej. Jednoczenie się w imię walki z germańskim wrogiem to kiepski pomysł na słowiańskie odrodzenie, zwłaszcza w dobie kurczenia się białej populacji. Ten tekst petryfikuje nie tylko szkodliwy mit o wrodzonym antypolonizmie Niemców, ale i w ogóle judeochrześcijańskie (historyczne) spojrzenie na dzieje średniowiecznej Europy. Dlatego według mnie nadaje się tylko i wyłącznie do kosza.
« Ostatnia zmiana: 2018-06-08, 22:06:29 wysłana przez Żdan »

Offline Michael

  • Aktywny użytkownik
  • Wiadomości: 216
    • Zobacz profil
Odp: Budzenie świadomości narodowej i słowiańskiej
« Odpowiedź #97 dnia: 2018-06-08, 15:08:42 »
Żdan
Cytuj
Czy jednak dawne plemiona germańskie rzeczywiście żywiły pogardę wobec Słowian - śmiem wątpić.
Może trochę rozjaśnię bo chyba nie zostałem dokładnie zrozumiały.
Oczywiście ze nie na takim poziomie jak po polaniu łbów święconą woda. Bo po tym akcie to im dopiero strzelała palma. Nie chodziło mi o jakąś szczególną pogardę tylko o taką czysto szowinistyczno-ksenofobiczną jaka wynikała ze świadomości inności pomiędzy plemionami(w tym wypadku germańskimi a słowiańskimi). Inności opartej chociażby na różnicy językowej. Słowianie też mieli świadomość że istnieje wiele plemion które podobne są pod względem językowym, czym różnią się od grupy innych plemion mających inne języki ale tez podobne do siebie w obrębie swojej grupy. Chodzi mi o niechęć taką jaka pojawia się między dwoma grupami ludzi które dostrzegają między sobą jakieś różnice i te różnice w jakiś sposób stają się na tyle istotne(i złe) że powodują niechęć, szowinizm czy ksenofobie między tymi grupami. Poszczególne plemiona germańskie traktowały siebie nieraz WZAJEMNIE wrogo, ale do Słowian były nastawione jeszcze bardziej wrogo. Ale z tego samego powodu co różne grupy wzajemnie w różnych zakątkach świata. Z powodu WIĘKSZEJ ilości różnic. I tyle. Powód znany tak długo jak długo istnieją ludzie. Nie ważne czy na Bliskim wschodzie, w Azji, Afryce, Ameryce przedkolumbijskiej itd.
Natomiast PO przyjęciu chrześcijaństwa Germanom pod tym względem SZCZEGÓLNIE odbiło. W tamtym czasie w jednoczącej się pod względem religijnym Europie znaleźć sobie sobie kogoś na kogo będzie się patrzeć z góry i bardziej niż innych wykorzystywać i tym samym usprawiedliwiać własną niegodziwość było im na rękę, nawet nie że jakoś tam z ideologicznych powodów tylko po prostu z czystej kalkulacji. Nawet takiej goepolitycznej i geoekonomicznej.
Zostało to w nich przez czasy luteranizmu, przez idealizm niemiecki, później nazizm i w końcu po czasy obecne. Ale to udziela się w ogóle całej Europie zachodniej.


Cytuj
Oni sami są traktowani w Europie jak ludzie drugiej kategorii, a to dlatego, że... płynie w nich głównie krew słowiańska.
Czyli widzisz, coś jest na rzeczy.

A napisz mi jeszcze przez KOGO są traktowani w Europie jako ludzie drugiej kategorii,
DLACZEGO, i czy aby na pewno przez krew? Bo patrząc na ich politykę i narzucanie swej woli całej UE to raczej roszczą sobie prawo do bycia ludźmi pierwszej kategorii.

A tak przy okazji, słyszałem ze Niemcy z byłego NRD czują się dyskryminowani przez Niemców z byłego RFN(zwłaszcza ma to miejsce w Berlinie) i ma to wyraz w takim określeniu z dzisiejszych czasów jakiego stosują wschodni Niemcy. Mianowicie zachodni Niemcy to kategoria A, Niemcy pochodzenia pozaeuropejskiego(np. z Afryki czy Azji) to kategoria B a wschodni Niemcy to kategoria C.


Cytuj
Raczej należałoby się zastanowić, kto od wieków wbija klin między Słowian i Niemców. Tu leży pies pogrzebany.
Będę strzelał. Polska?
Zgadłem?

Offline Żdan

  • Moderator Globalny
  • Zaawansowany użytkownik
  • Wiadomości: 269
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg, Ród, Przyroda
    • Zobacz profil
    • Kultura aryjska
Odp: Budzenie świadomości narodowej i słowiańskiej
« Odpowiedź #96 dnia: 2018-06-07, 21:31:35 »
Michael,

fajnie, że bronisz Słowian, ale moim zdaniem ten artykuł swobodnie można nazwać manipulacją. Jest nią przede wszystkim pisanie o 'niemieckiej wizji świata'.

Zauważcie że na podstawie artykułu wynika że ta niechęć czy wręcz nienawiść do nas zaczęła się jeszcze w okresie... nawet nie początków propagowania chrześcijaństwa na ziemiach polskich, tylko jeszcze wcześniej. Chrześcijaństwo tylko "zapętliło", doprowadziło do wyższej potęgi pogardę do nas która była już u plemion germańskich z terenu dzisiejszych Niemiec wcześniej. I niestety w oczach Kościoła też byliśmy tymi gorszymi.

No właśnie, autor wspomina jednym zdaniem o 'prowadzonym przez całe dekady podboju plemion słowiańskich', po czym... od razu przechodzi do chrześcijańskiego piśmiennictwa: legendy o misjonarzu Sturmie, Thietmar, Gumpold z Passau, Adam z Bremy. Potem jest już jedynie mowa o polityce.

Jakaż to 'niemiecka wizja świata'?

To judeochrześcijańska wizja świata - wizja chrześcijańskich kronikarzy i władców. Wczesne konflikty między plemionami germańskimi a słowiańskimi z największym prawdopodobieństwem również kreowane były przez kościół. Oczywiście, Germanie w znacznej mierze dali się mu zmanipulować (podobnie jak później Niemcy ideologii nazistowskiej). Czy jednak dawne plemiona germańskie rzeczywiście żywiły pogardę wobec Słowian - śmiem wątpić.

Mówienie o 'niemieckiej' nienawiści i pogardzie dla Słowian jest, moim zdaniem, szkodliwe. Urodziłem się dość blisko granicy z Niemcami, kończyłem też germanistykę, więc jakąś tam wiedzę na temat Niemców posiadam. To naprawdę normalny, dobry naród. Oni sami są traktowani w Europie jak ludzie drugiej kategorii, a to dlatego, że... płynie w nich głównie krew słowiańska. Germanie to w większości zniemczeni Słowianie.

Raczej należałoby się zastanowić, kto od wieków wbija klin między Słowian i Niemców. Tu leży pies pogrzebany.